W niedzielę, 4 października, mieszkańcy Bośni i Hercegowiny wybierali przedstawicieli na kilku poziomach władzy. Głosowanie objęło między innymi trzyosobowe Prezydium Bośni i Hercegowiny, parlament centralny, parlamenty dwóch części składowych państwa, a także prezydenta Republiki Serbskiej i przedstawicieli władz kantonalnych w Federacji Bośni i Hercegowiny.
Pierwsze wyniki wskazują na mocną pozycję ugrupowania Milorada Dodika w Republice Serbskiej. Żeljka Cvijanović, kandydatka SNSD na serbskiego członka trzyosobowego Prezydium BiH, uzyskała ponad 55 proc. głosów i prowadzi w swoim wyścigu. Wstępne wyniki wskazują także, że SNSD pozostaje najsilniejszą partią w Republice Serbskiej.
Dodik szybko wykorzystał pierwsze dane do ogłoszenia politycznego sukcesu swojego obozu.
– Ogłaszam zwycięstwo na wszystkich szczeblach. Dziękuję wszystkim – powiedział po głosowaniu.
Sam polityk tym razem nie znalazł się na karcie wyborczej. Pozostaje jednak liderem SNSD i jedną z najważniejszych postaci życia politycznego Republiki Serbskiej.
Jego nieobecność wśród kandydatów jest konsekwencją prawomocnego wyroku sądu. Dodik został skazany za niewykonywanie decyzji Wysokiego Przedstawiciela dla Bośni i Hercegowiny. Sąd wymierzył mu rok więzienia oraz sześcioletni zakaz sprawowania funkcji prezydenta Republiki Serbskiej. Wyrok został utrzymany w postępowaniu odwoławczym.
Nie przeszkodziło mu to jednak w prowadzeniu aktywnej polityki i kampanii na rzecz swojego ugrupowania.
Dodik: bez Trumpa bylibyśmy "politycznie martwi"
Komentując wynik SNSD, Dodik odniósł się nie tylko do polityki wewnętrznej Bośni i Hercegowiny, ale również do sytuacji międzynarodowej.
Przekonywał, że zwycięstwo Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych zmieniło atmosferę polityczną wokół jego środowiska. Stwierdził, że bez powrotu Trumpa jego obóz mógłby być dziś "politycznie martwy", natomiast obecnie może uważać się za zwycięzcę.
Dodik zapowiedział jednocześnie, że jego ugrupowanie nie zmieni dotychczasowego kursu.
– Dziękuję Trumpowi i Putinowi – oświadczył.
Słowa te nie były przypadkowe. Zaledwie kilka dni przed wyborami Dodik wraz z premierem Republiki Serbskiej Savo Miniciem spotkał się w Moskwie z Władimirem Putinem. Rosyjski przywódca przed głosowaniem wyraził poparcie dla władz Republiki Serbskiej.
Bośnia między Zachodem a Rosją
Niedzielne wybory odbywały się w szczególnym momencie dla Bośni i Hercegowiny. Państwo od lat pozostaje podzielone politycznie i etnicznie, a jednocześnie stara się przyspieszyć swoją drogę do Unii Europejskiej.
System polityczny kraju jest efektem porozumienia z Dayton, które w 1995 roku zakończyło wojnę w Bośni. Państwo składa się z dwóch głównych części: Federacji Bośni i Hercegowiny, zamieszkanej przede wszystkim przez Bośniaków i Chorwatów, oraz Republiki Serbskiej, zdominowanej przez Serbów.
Na poziomie centralnym funkcję głowy państwa pełni trzyosobowe Prezydium, w którym zasiadają przedstawiciele trzech głównych narodów konstytutywnych.
Dodik od lat opowiada się za jak największą autonomią Republiki Serbskiej, a jego działania i wypowiedzi dotyczące możliwości jej oddzielenia od Bośni i Hercegowiny wielokrotnie wywoływały spory z władzami centralnymi oraz przedstawicielami państw zachodnich. Jednocześnie pozostaje politykiem utrzymującym bliskie kontakty z Moskwą.
Tegoroczne głosowanie było również testem nowych technologii wyborczych.
Po raz pierwszy w całej Bośni i Hercegowinie zastosowano system biometrycznej identyfikacji wyborców, skanery kart do głosowania oraz elektroniczne przekazywanie rezultatów. Centralna Komisja Wyborcza wprowadziła rozwiązania, które mają przyspieszyć liczenie głosów i ograniczyć możliwość nieprawidłowości.
Nowy system pozwolił na wcześniejsze publikowanie pierwszych rezultatów, choć w części lokali pojawiały się problemy techniczne. Według danych podawanych po zakończeniu głosowania frekwencja wyniosła około 42 proc.
Pełny obraz politycznego układu sił w Bośni i Hercegowinie będzie znany po podliczeniu wszystkich głosów. Już pierwsze dane pokazują jednak, że mimo problemów prawnych swojego lidera SNSD zachowało bardzo silną pozycję w Republice Serbskiej, a sam Milorad Dodik nadal pozostaje jedną z kluczowych postaci bośniackiej polityki.