Czy 13‑letnia córka Kima zostanie następczynią tronu? Tajemnica Ju Ae dzieli ekspertów
Gdy Kim Dzong Un na zjeździe partii zagroził Korei Południowej i zapowiedział dalszą rozbudowę arsenału nuklearnego, uwagę świata przyciągnęła nie tylko retoryka, lecz przede wszystkim nastoletnia dziewczyna stojąca u jego boku – Kim Ju Ae. Czy 13-letnia córka przywódcy naprawdę została wybrana na przyszłą przywódczynię 25-milionowego państwa?
Południowokoreańska Narodowa Służba Wywiadowcza (NIS) poinformowała niedawno parlamentarzystów w Seulu, że Kim wyznaczył Ju Ae na swoją następczynię. Dziewczyna coraz częściej pojawia się w państwowych mediach – towarzyszy ojcu podczas inspekcji wojskowych, parad i testów rakietowych. W listopadzie 2025 roku po raz pierwszy publicznie nazwano ją "szanowanym dzieckiem" – określeniem zarezerwowanym wcześniej wyłącznie dla najwyższego przywódcy.
Jej obecność na zjeździe partii – w czarnej skórzanej kurtce identycznej jak ta, którą nosi ojciec – wywołała falę spekulacji. Ekspert Cheong Seong-chang z Instytutu Sejong jest przekonany: "Media państwowe budują wokół niej własny kult jednostki. Generałowie klękają i szepczą jej do ucha podczas parad – to nie przypadek".
Inni analitycy są jednak sceptyczni. Były północnokoreański dyplomata Ryu Hyun-woo, który uciekł w 2019 roku, twierdzi, że patriarchalny system Korei Północnej nigdy nie zaakceptuje kobiety na czele państwa. "Kodeks prawny wymaga, by przywódcą był ktoś z rodu Paektu – ale w praktyce to mężczyzna z tej linii. Kobieta na takim stanowisku byłaby szokiem dla elit wojskowych i partyjnych".
Ryu wskazuje na codzienne przejawy dyskryminacji – od taksówkarzy spluwających po pierwszej kobiecej klientce (przesąd o pechu) po rzadkość kobiet na stanowiskach dowódczych. "Jeśli Ju Ae miałaby przejąć władzę, oznaczałoby to, że każdy może zostać przywódcą – a to otwiera furtkę do buntu".
Z kolei Song Hyun-jin, badaczka, która przeprowadziła wywiady z ponad 120 uciekinierami z Korei Północnej, widzi zmiany. Od czasów Wielkiego Marszu Arduous (klęski głodu lat 90.) kobiety przejęły inicjatywę w szarej strefie gospodarczej – zakładają firmy, handlują na czarnym rynku, utrzymują rodziny. "Status kobiet znacząco wzrósł. Jeśli Kim zdecyduje, że Ju Ae będzie następczynią, jej płeć nie będzie przeszkodą. Wystarczy krew rodu Paektu i wychowanie w pałacu".
Kim Ju Ae pojawiła się publicznie po raz pierwszy w listopadzie 2022 roku – trzymając ojca za rękę podczas testu międzykontynentalnego pocisku balistycznego. Od tamtej pory towarzyszy mu na najważniejszych wydarzeniach wojskowych. Jej imię ujawnił koszykarz Dennis Rodman w 2013 roku po wizycie w Pjongjangu – powszechnie przyjmuje się, że ma 13 lat.
Eksperci spierają się o rodzeństwo – NIS wcześniej mówiła o starszym bracie, później wycofała się z tej tezy. Obecnie najpewniej Ju Ae jest najstarszym dzieckiem Kima, ma młodszą siostrę (ok. 9 lat).
Czy Kim wprowadza córkę tak wcześnie, by uniknąć chaosu sukcesyjnego, jaki sam przeżył po nagłej śmierci ojca w 2011 roku? A może to tylko element propagandy – sposób na złagodzenie wizerunku bezwzględnego dyktatora i zasianie idei ciągłości dynastii?
Jedno jest pewne: w Korei Północnej sukcesja to nie demokracja – to decyzja jednej osoby. Jeśli Kim Dzong Un uzna, że Ju Ae jest gotowa – płeć nie będzie przeszkodą. Pytanie brzmi: czy armia i partia będą gotowe klęknąć przed "szanowanym dzieckiem" tak, jak robią to dziś przy ojcu? Odpowiedź poznamy prawdopodobnie dopiero po jego śmierci. Na razie Ju Ae pozostaje największą zagadką północnokoreańskiej polityki.