Najbardziej dramatycznie wyglądała sytuacja w Korei Południowej. Indeks Kospi spadł o 5,8%, a handel został tymczasowo wstrzymany po tym, jak notowania zanurkowały o 8%. To już piąte takie zdarzenie w tym roku.
Spadki były widoczne także na innych giełdach. Japoński Nikkei 225 stracił ponad 4%, a akcje giganta SoftBank runęły aż o 12,5%. Znaczne spadki zanotowały również indeksy na Tajwanie i w Chinach kontynentalnych.
Przyczyną paniki są obawy inwestorów, że ostatnie wzrosty cen akcji technologicznych posunęły się za daleko. Duże znaczenie miał czwartkowy spadek notowań Apple po ogłoszeniu podwyżek cen iPadów i MacBooków spowodowanych rosnącymi kosztami chipów.
Inwestorzy zaczynają też wątpić w szybki zwrot z ogromnych inwestycji w infrastrukturę sztucznej inteligencji. Firmy technologiczne wydały w tym roku setki miliardów dolarów na rozwój AI, ale efekty komercyjne wciąż pozostają niepewne.
– Długoterminowe argumenty za AI są przekonujące, ale inwestorzy stają się znacznie bardziej wybredni co do tego, które firmy mogą uzasadnić wysokie wyceny – komentuje David Makaryan z Alpha Pacific Group.
Analitycy wskazują, że rosnące koszty komponentów są stopniowo przerzucane na konsumentów, co może spowolnić popyt na urządzenia i podważyć oczekiwania co do zysków z AI.
Piątkowa wyprzedaż pokazuje, jak nerwowo reagują rynki na pierwsze sygnały spowolnienia w sektorze technologicznym. Inwestorzy realizują zyski po kilku miesiącach dynamicznych wzrostów.