Wulkan zatrzymał ruch lotniczy
Anak Krakatau, położony w Cieśninie Sundajskiej pomiędzy Jawą a Sumatrą, zaczął gwałtownie wyrzucać lawę i popiół w piątek wieczorem. Aktywność wulkanu utrzymywała się przez kolejne dni, a materiał wulkaniczny dotarł w okolice Dżakarty.
Popiół w powietrzu stał się poważnym zagrożeniem dla lotnictwa. Drobiny mogą przedostać się do silników samolotów i doprowadzić do ich uszkodzenia, dlatego władze zdecydowały się na czasowe zamykanie lotnisk. W poniedziałek kilka portów nadal pozostawało nieczynnych, w tym lotniska obsługujące Dżakartę.
Tysiące odwołanych lotów
Skala problemu szybko zaczęła rosnąć. Najnowsze dane mówią o około 2300 połączeniach, których dotknęły odwołania, opóźnienia lub przekierowania, a liczba poszkodowanych pasażerów przekroczyła 270 tysięcy.
Na głównym lotnisku Dżakarty, Soekarno-Hatta, podróżni czekali na informacje dotyczące swoich rejsów. W terminalach pojawiły się długie kolejki, a część pasażerów próbowała uzyskać zwrot pieniędzy lub znaleźć alternatywny sposób dotarcia do celu.
Problem dotknął również połączeń międzynarodowych. Wśród wcześniej zakłóconych tras znalazły się m.in. loty do i z Kuala Lumpur, Singapuru, Sydney, Seulu, Dohy oraz Amsterdamu.
"Wszyscy patrzyliśmy na tablice"
Dla wielu turystów pobyt w Indonezji niespodziewanie się wydłużył. Podróżni relacjonowali chaos na lotniskach i brak pewności, kiedy będą mogli wrócić do domu.
Niektórzy zaczęli szukać alternatywnego transportu. Część pasażerów zdecydowała się na podróż pociągami lub zmianę wcześniejszych planów, ponieważ kolejne loty były przekładane.
Sytuacja szczególnie mocno dotknęła turystów, którzy mieli zakończyć swoje wakacje i wrócić do rodzinnych krajów.
Szkoły przechodzą na naukę online
Erupcja wpływa nie tylko na transport. W związku z obecnością popiołu w powietrzu w niektórych regionach zdecydowano o czasowym przeniesieniu zajęć szkolnych do internetu. Dotyczy to m.in. obszarów Dżakarty oraz prowincji dotkniętych opadem popiołu.
Zakłócenia odnotowano także w części operacji morskich. Władze wprowadziły ograniczenia w pobliżu wulkanu i apelują, aby nie zbliżać się do jego krateru.
Kolejne erupcje są możliwe
Indonezyjska Agencja Geologiczna ostrzega, że ryzyko kolejnych erupcji pozostaje wysokie. Anak Krakatau nadal wykazuje aktywność, a sytuację dodatkowo komplikuje zmienny kierunek wiatru, który utrudnia przewidywanie, gdzie przemieści się chmura popiołu.
Władze podkreślają, że bezpieczeństwo lotów pozostaje najważniejsze. Lotniska są regularnie monitorowane, a ich ponowne otwieranie zależy od wyników badań przestrzeni powietrznej.
W cieniu tragedii z 2018 roku
Anak Krakatau jest młodszym "potomkiem" słynnego Krakatau. W 2018 roku erupcja wulkanu doprowadziła do osunięcia jego zbocza do morza i wywołała potężne tsunami. Zginęło wówczas ponad 400 osób na wybrzeżach Jawy i Sumatry.
Obecna erupcja nie doprowadziła do wydania ostrzeżenia przed tsunami, jednak wydarzenia sprzed kilku lat sprawiają, że aktywność Anak Krakatau jest bardzo dokładnie obserwowana.
Indonezja znajduje się na obszarze Pacyficznego Pierścienia Ognia, gdzie występuje wyjątkowo intensywna aktywność sejsmiczna i wulkaniczna. Dlatego nawet pozornie odległa erupcja może szybko wpłynąć na życie setek tysięcy ludzi.