Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w sobotę, 5 września, przed godziną 16 na ul. Hołdunowskiej w Lędzinach w województwie śląskim. Służby zostały powiadomione o samochodzie, który zjechał z miejsca postoju i uderzył w znajdującą się przy drodze skrzynkę.
Nagle samochód ruszył
Jak ustalili policjanci, za kierownicą Audi znajdował się zaledwie trzyletni chłopiec. Maluch miał dostać się do kluczyków, następnie wejść do samochodu i uruchomić silnik.
Co szczególnie zaskakujące, pojazd był wyposażony w ręczną skrzynię biegów. Mimo to dziecko zdołało ruszyć i przejechać około 20 metrów. Krótka jazda zakończyła się uderzeniem w metalową skrzynkę, w której znajdowała się infrastruktura techniczna.
Trzylatek trafił na badania
Na miejsce skierowano policjantów, strażaków oraz ratowników medycznych. Dziecko na szczęście nie doznało widocznych obrażeń. Zostało jednak przewiezione do szpitala, gdzie przeprowadzono badania.
Nikt poza chłopcem nie ucierpiał w zdarzeniu. Okoliczności kolizji są obecnie wyjaśniane przez policję.
Rodzice byli trzeźwi. Sprawą zajmie się sąd rodzinny
Policjanci ustalili również, że rodzice dziecka byli trzeźwi. Funkcjonariusze wykluczyli udział osób trzecich. Wszystko wskazuje na to, że chłopiec sam zdobył kluczyki i dostał się do samochodu.
Choć tym razem sytuacja zakończyła się przede wszystkim ogromnym strachem i uszkodzeniem auta, policja prowadzi postępowanie dotyczące okoliczności zdarzenia. Materiały mają zostać przekazane do sądu rodzinnego, który oceni m.in. kwestię sprawowania opieki nad małoletnim.
Chwila nieuwagi mogła skończyć się znacznie gorzej.Zdarzenie w Lędzinach pokazuje, jak szybko małe dziecko może znaleźć się w sytuacji, której konsekwencji nie jest w stanie przewidzieć. Kilkadziesiąt metrów przejechanych samochodem mogło zakończyć się znacznie poważniejszym wypadkiem.
W tym przypadku najważniejsze jest jednak to, że trzylatek nie odniósł poważnych obrażeń, a w zdarzeniu nie ucierpiały inne osoby.