Związkowcy z Polskiej Grupy Górniczej kontynuują protest w siedzibie zarządu. “Jesteśmy tu u siebie, czekamy na ministra”
Kilkudziesięciu związkowców kontynuuje rozpoczętą w poniedziałek (12.07) okupację pomieszczeń w siedzibie zarządu Polskiej Grupy Górniczej. Zamierzają protestować w ten sposób do momentu, gdy rząd spełni ich oczekiwania. Domagają się m. in. spotkania z nadzorującym sektor górniczy wicepremierem Jackiem Sasinem.

– To jest nasz budynek, tak samo jak zarządu, wiec my jesteśmy u siebie i, jak to się mówi, pilnujemy interesu – śmieje się Bogusław Hutek z NSZZ “Solidarność” w Polskiej Grupie Górniczej. Jak dodaje, wobec wywołanego rosyjską wojną w Ukrainie kryzysu na rynku węgla rząd nie powinien zwlekać ze spełnieniem oczekiwań górniczych związków, a te dotyczą nie tylko podwyżek, ale i tego, by wobec galopujących cen surowca zwiększono wydobycie w polskich kopalniach.
– Jak rząd zamierza zabezpieczyć ludziom węgiel, nie wiem. Polskiego na pewno zabraknie. Ponadto, o ile węgiel kosztuje u pośredników po 3 tys. złotych za tonę, u nas w kopalniach kosztuje tysiąc – mówi Bogusław Hutek.