Zielono-fioletowe smugi i delikatne wstęgi tańczyły na północno-zachodnim horyzoncie, co skłoniło dziesiątki poznaniaków do wyjścia na balkony, dachy i otwarte tereny. Zdjęcia i relacje szybko zalały media społecznościowe – wiele osób określiło widok jako "magiczny" i "niezwykły jak na nasze szerokości".
Przyczyna: druga fala burzy geomagnetycznej
Zorza była efektem tej samej silnej burzy geomagnetycznej (poziom G3–G4), która dotarła do Ziemi w dwóch falach po serii rozbłysków klasy M i X na Słońcu. Pierwsza fala wywołała zorzę w niedzielę wieczorem, druga – z kilkugodzinnym opóźnieniem – przyniosła ponowne widowisko w poniedziałek.
Indeks Kp w nocy z poniedziałku na wtorek chwilami sięgał 7–8, co umożliwiło widoczność zorzy aż do 52. stopnia szerokości geograficznej północnej – dokładnie nad Poznaniem i całą Wielkopolską.
Zorze polarne w Polsce – coraz częstsze zjawisko
W ostatnich latach zorza polarna pojawia się nad Polską znacznie częściej niż jeszcze dekadę temu – to bezpośredni skutek zbliżającego się maksimum 25. cyklu słonecznego (szczyt przypada na lata 2025–2026). Wśród wcześniejszych spektakularnych obserwacji w Poznaniu i okolicach warto przypomnieć:
- marzec 2023 – czerwono-zielone słupy nad Moraskiem
- maj 2024 – zorza widoczna nad całą Polską, w Poznaniu wyjątkowo intensywna
- kwiecień 2025 – kolejna duża zorza na północnym horyzoncie
- styczeń 2026 – dwie noce z rzędu (niedziela i poniedziałek)
Każde takie zjawisko wymaga silnej burzy geomagnetycznej i bezchmurnego nieba – warunki, które w styczniu 2026 spełniły się idealnie dwa wieczory pod rząd.
Jeśli udało Ci się uchwycić zorzę aparatem lub telefonem – podziel się zdjęciem! To jedno z najpiękniejszych naturalnych widowisk, jakie możemy zobaczyć bez dalekich podróży. Kolejne szanse na zorzę w najbliższych tygodniach są bardzo realne – aktywność słoneczna wciąż rośnie. Śledź prognozy na spaceweatherlive.com lub w aplikacji Aurora Forecast.