Zima w Moskwie 2026: Rekordowe śnieżyce, -30°C i paraliż miasta
Stolica Rosji przeżywa jedną z najbardziej ekstremalnych zim w historii pomiarów. Styczeń 2026 przeszedł do annałów jako najbardziej śnieżny miesiąc od ponad 200 lat – według meteorologów z Uniwersytetu Moskiewskiego (MSU) spadło wówczas niemal 92 mm opadów (odpowiednik około 92 cm śniegu w przeliczeniu na pokrywę), bijąc rekord z 1823 roku. Luty zaczął się równie brutalnie: intensywne opady, zamiecie i temperatury spadające poniżej -20°C, a w prognozach nawet do -30°C, a lokalnie nawet -36°C.
Największe opady z końca stycznia (do 11–12 cm w ciągu doby) spowodowały chaos komunikacyjny: ulice i place zasypane śniegiem po 50–60 cm, opóźnienia na lotniskach, korki i awarie infrastruktury. Plugi pracują non-stop, ale wiatr tworzy nowe zaspy. W weekend spodziewane kolejne fale śniegu przy -16 do -20°C w dzień i poniżej -25°C w nocy.
Po śnieżycach nadciąga prawdziwy arktyczny mróz. Synoptycy ostrzegają, że od czwartku–piątku temperatura może spaść do -30°C, a w niektórych rejonach aglomeracji nawet niżej. To wartości niewidziane od dekad – porównywalne z najcięższymi zimami lat 70. i 80. XX wieku. Władze wprowadziły pomarańczowy alert mrozowy do 7 lutego, a służby ratunkowe apelują o pozostanie w domach.
Ekstremalne warunki dotykają nie tylko Moskwy – podobne anomalie występują w całej europejskiej części Rosji. W Kamczatce i na Dalekim Wschodzie też padły rekordy śniegu (najwięcej od 30 lat), a w obwodzie kaliningradzkim – najwięcej od 2001 roku.
Naukowcy z MSU podkreślają, że tak gwałtowne wahania (od rekordowych opadów do głębokiego mrozu) to efekt zmian klimatycznych i niestabilności wiru polarnego. Dla mieszkańców oznacza to jednak przede wszystkim walkę o ciepło: w wielu blokach z lat 60.–70. pękają rury, a ogrzewanie nie nadąża. Polka mieszkająca w Moskwie relacjonuje: "Temperatura w mieszkaniu spadła do 12°C. Spaliśmy w kurtkach pod trzema kołdrami, syn w butach".
Moskwa tonie w śniegu i zamarza – to zima, której nikt nie zapomni.