To jedna z tych spraw, które przez lata nie dawały śledczym spokoju. 6 sierpnia 2000 roku Anna K. i Marta Sz., dwie uczennice szkoły średniej, wybrały się na festyn w Radzyminie. Wieczorem miały wrócić do domu. Na umówione spotkanie z rodzicami jednak nigdy nie dotarły.
Rozpoczęły się poszukiwania. Mimo zaangażowania służb przez długi czas nie udało się ustalić, co dokładnie stało się z nastolatkami. Postępowanie zostało umorzone, a sprawa przez lata pozostawała nierozwiązana.
Po latach wrócili do sprawy
Przełom nastąpił dopiero po wielu latach. Funkcjonariusze stołecznego Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw ponownie zajęli się niewyjaśnioną zbrodnią.
Śledczy odtworzyli wydarzenia z feralnego wieczoru i zgromadzili materiał dowodowy, który pozwolił skierować podejrzenia wobec mężczyzn przebywających wówczas razem z dziewczynami. To właśnie oni mieli być ostatnimi osobami, które widziały Annę i Martę żywe.
Ponad dwa lata temu trzech mężczyzn usłyszało zarzuty zabójstwa. Wszyscy zostali wówczas tymczasowo aresztowani.
Teraz sprawa doczekała się kolejnego przełomu. Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko dwóm z nich.
Zarzut podwójnego zabójstwa i gwałtów
Tomasz T. oraz Krzysztof R. zostali oskarżeni o zabójstwo obu nastolatek. Prokuratura zarzuca im również, że zbrodnia miała związek z wielokrotnym i zbiorowym zgwałceniem pokrzywdzonych.
Tomasz T. będzie odpowiadał w warunkach recydywy. Jak ustalili śledczy, w przeszłości był już skazany za napad połączony ze zbiorowym zgwałceniem.
Krzysztof R. oprócz zarzutu zabójstwa odpowie również za posiadanie znacznej ilości kokainy.
Obu oskarżonym grozi najwyższa kara – dożywotnie pozbawienie wolności.
Wobec trzeciego mężczyzny, który wcześniej znajdował się w kręgu podejrzanych, zebrane dowody nie były wystarczające do skierowania przeciwko niemu aktu oskarżenia.
26 lat czekania na odpowiedź
Sprawa dwóch nastolatek z Radzymina pokazuje, że nawet po wielu latach śledczy mogą wrócić do niewyjaśnionych zbrodni. Nowoczesne metody pracy, ponowna analiza materiałów i konsekwentne działania policjantów pozwoliły po latach odtworzyć wydarzenia, które przez długi czas pozostawały tajemnicą.
Dla rodzin Anny i Marty skierowanie aktu oskarżenia do sądu może być ważnym krokiem w kierunku poznania pełnej prawdy.
Od zaginięcia dwóch nastolatek minęło ponad 26 lat. Teraz o odpowiedzialności oskarżonych zdecyduje sąd.