Zatrudnił się w sklepie i już po dwóch dniach dobrał się do sejfu! Nie wiedział, że wszystko nagrywają kamery

Miał dopiero rozpocząć pracę, a już zainteresował się zawartością sklepowego sejfu. 24-latek zatrudniony w jednym ze sklepów w centrum Warszawy jest podejrzany o kradzież pieniędzy z zaplecza. Według ustaleń policji podstępem zdobył klucz, otworzył sejf i schował gotówkę do plecaka. Całe zdarzenie zarejestrowały jednak kamery monitoringu, a nagranie szybko naprowadziło śledczych na sprawcę. Mężczyźnie grozi nawet 10 lat więzienia.

policjapolicja
Źródło zdjęć: © policja

Do kradzieży doszło w jednym ze sklepów na terenie warszawskiego Śródmieścia. Sprawą zajęli się funkcjonariusze wydziału zajmującego się zwalczaniem przestępczości przeciwko mieniu.

Podczas ustalania okoliczności zaginięcia gotówki policjanci zabezpieczyli nagrania z monitoringu obejmującego zaplecze lokalu. To właśnie zapis z kamer pozwolił odtworzyć przebieg zdarzenia.

Rozglądał się nerwowo, a potem otworzył sejf

Na nagraniu widać było jednego z pracowników, którego zachowanie zwróciło uwagę śledczych.

Mężczyzna kilkukrotnie sprawdzał, czy ktoś go obserwuje. Następnie podszedł do sejfu, otworzył go i wyjął znajdujące się w środku pieniądze.

Gotówkę szybko schował do plecaka.

Policjanci ustalili, że podejrzanym jest 24-letni obywatel Polski, który rozpoczął pracę w sklepie zaledwie dwa dni przed kradzieżą.

Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że młody mężczyzna wcześniej podstępem wszedł w posiadanie klucza umożliwiającego otwarcie sejfu.

Dwa dni pracy i zarzut kradzieży z włamaniem

Po przeanalizowaniu nagrania oraz pozostałych informacji kryminalni ustalili miejsce zamieszkania 24-latka.

Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do śródmiejskiej komendy policji.

Podczas czynności przyznał się do zabrania pieniędzy ze sklepowego sejfu.

Policja nie poinformowała, jaka dokładnie kwota padła łupem podejrzanego ani czy skradziona gotówka została odzyskana.

Za kradzież z sejfu grozi mu nawet 10 lat więzienia

Choć mężczyzna nie musiał fizycznie wyłamywać zamka, śledczy zakwalifikowali jego działanie jako kradzież z włamaniem. Według ustaleń policji 24-latek zdobył bowiem klucz podstępem i bez uprawnienia uzyskał dostęp do zabezpieczonych pieniędzy.

Podejrzany usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem, za którą Kodeks karny przewiduje karę od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście Północ. O dalszym losie 24-latka zdecyduje sąd.

Wybrane dla Ciebie