Trump obraził Norwegię, bo nie dostał Pokojowego Nobla! Padły wulgarne słowa. Oslo odpowiada z zaskakującym spokojem

Donald Trump ponownie wywołał międzynarodową burzę. Podczas wiecu wyborczego w Stanach Zjednoczonych prezydent ostro zaatakował Norwegię, nazywając ją w obraźliwy sposób i zapowiadając, że nie chce norweskich imigrantów w swoim kraju. Powód? Amerykański przywódca nie otrzymał tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla. Norweski minister spraw zagranicznych odpowiedział bez podobnych emocji, przypominając, że o przyznaniu prestiżowego wyróżnienia nie decyduje rząd w Oslo.

TrumpTrump
Źródło zdjęć: © pixabay | redakcja ipolska24.pl

Do kontrowersyjnej wypowiedzi doszło w niedzielę, 25 października, podczas spotkania Partii Republikańskiej w Port Huron w stanie Michigan. Donald Trump przemawiał do swoich zwolenników w związku ze zbliżającymi się wyborami do Kongresu, zaplanowanymi na 3 listopada.

W pewnym momencie prezydent skierował uwagę na Norwegię i tegoroczną decyzję Komitetu Noblowskiego. Nie ukrywał rozczarowania tym, że pominięto go przy przyznawaniu Pokojowej Nagrody Nobla.

Trump nazwał Norwegię krajem, który – w jego ocenie – zasługuje na pogardliwe określenie. Użył przy tym wulgarnego angielskiego sformułowania "shithouse country", które można przetłumaczyć jako "gówniany kraj".

Nie dostał Nobla, więc nie chce Norwegów w USA

Na obraźliwym komentarzu się nie skończyło.

Podczas wystąpienia Trump odniósł się również do polityki migracyjnej. Stwierdził, że Stany Zjednoczone powinny przyjmować przybyszów z wybranych państw, ale Norwegowie nie należą do grupy, którą chciałby widzieć w USA.

Powiązał to wprost z faktem, że nie otrzymał Pokojowej Nagrody Nobla.

Wypowiedź wywołała śmiech i reakcje zgromadzonych na wiecu zwolenników prezydenta.

Nie ma jednak informacji, aby administracja amerykańska podjęła decyzję o wprowadzeniu formalnych ograniczeń imigracyjnych wobec obywateli Norwegii. Słowa Trumpa pozostają na razie polityczną deklaracją wygłoszoną podczas kampanii wyborczej.

Minister Norwegii odpowiada: Trump ma swój własny styl

Na wypowiedź amerykańskiego prezydenta zareagował szef norweskiej dyplomacji Espen Barth Eide.

W rozmowie z publicznym nadawcą NRK zaznaczył, że nie zamierza angażować się w komentowanie każdej wypowiedzi Donalda Trumpa, szczególnie w okresie intensywnej kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych.

Minister przypomniał również, że amerykański przywódca doskonale zdaje sobie sprawę z niezależności Norweskiego Komitetu Noblowskiego.

Eide podkreślił, że rząd w Oslo już wcześniej wyjaśniał tę kwestię i jego stanowisko pozostaje niezmienne.

Odnosząc się do sposobu wypowiadania się prezydenta USA, norweski polityk stwierdził, że Trump ma własny, charakterystyczny styl komunikowania się.

Zasugerował również, że ostre wypowiedzi mogą mieć związek z trwającą kampanią i trudną sytuacją polityczną Partii Republikańskiej.

Kto dostał Pokojową Nagrodę Nobla zamiast Trumpa?

Tegoroczną laureatką Pokojowej Nagrody Nobla została Navanethem "Navi" Pillay, pochodząca z Republiki Południowej Afryki prawniczka i wieloletnia obrończyni praw człowieka.

Norweski Komitet Noblowski ogłosił swoją decyzję 9 października.

Pillay została wyróżniona za działalność na rzecz pokoju, sprawiedliwości międzynarodowej i przestrzegania prawa międzynarodowego.

W przeszłości pełniła między innymi funkcję Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Praw Człowieka oraz uczestniczyła w pracach międzynarodowych trybunałów zajmujących się najpoważniejszymi zbrodniami.

Donald Trump już po ogłoszeniu tegorocznej laureatki krytykował decyzję Komitetu. Przekonywał, że jego działalność na arenie międzynarodowej zasługuje na pokojowe wyróżnienie, a pominięcie jego kandydatury oceniał jako niesprawiedliwe.

Czy Norwegia rzeczywiście odpowiada za decyzję Komitetu Noblowskiego?

To zasadnicza kwestia w całym sporze.

Pokojowa Nagroda Nobla jest przyznawana przez pięcioosobowy Norweski Komitet Noblowski. Jego członków wybiera norweski parlament, ale sam Komitet podejmuje decyzje niezależnie od rządu i bieżącej polityki państwa.

Oznacza to, że ani premier Norwegii, ani tamtejszy minister spraw zagranicznych nie mogą nakazać przyznania nagrody konkretnemu kandydatowi.

Właśnie tę niezależność podkreślał w reakcji na Trumpa Espen Barth Eide.

Norwegia odgrywa jednak szczególną rolę w historii wyróżnienia. To w Oslo ogłaszany jest laureat Pokojowej Nagrody Nobla i tam odbywa się ceremonia jej wręczenia, podczas gdy pozostałe Nagrody Nobla przyznawane są w Szwecji.

Trump już wcześniej używał podobnych określeń

Nie jest to pierwszy przypadek, kiedy Donald Trump posłużył się wulgarnym językiem, opisując inne państwa.

W czasie swojej pierwszej prezydentury, w 2018 roku, znalazł się w centrum kontrowersji po doniesieniach o obraźliwych określeniach dotyczących Haiti i państw afrykańskich.

Obecny atak na Norwegię zwraca jednak uwagę także dlatego, że chodzi o państwo należące do NATO, pozostające wieloletnim sojusznikiem Stanów Zjednoczonych.

Norwegia jest również jednym z najzamożniejszych krajów świata pod względem dochodu na mieszkańca. Dysponuje ogromnym państwowym funduszem majątkowym, finansowanym przede wszystkim dochodami z przemysłu naftowego.

Norwegia nie zamierza zaostrzać sporu

Mimo ostrej wypowiedzi amerykańskiego prezydenta Oslo nie zapowiada działań odwetowych ani zmiany kierunku polityki zagranicznej.

Minister Espen Barth Eide podkreślił, że Norwegia przywiązuje dużą wagę do trwałych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi, które obejmują między innymi współpracę obronną, bezpieczeństwo i relacje gospodarcze.

Norweska dyplomacja zamierza więc koncentrować się na długofalowym partnerstwie, zamiast odpowiadać na kolejne prowokacyjne wypowiedzi amerykańskiego prezydenta.

Choć niedzielne słowa Trumpa wywołały szerokie komentarze, na razie nie ma przesłanek wskazujących, że przełożą się na konkretne decyzje władz USA dotyczące stosunków z Norwegią.

Wybrane dla Ciebie