Howard Feinstein, jeden z beneficjentów, nie spodziewał się wiele, gdy zgłosił swoje roszczenie. Tym bardziej był zszokowany, gdy na jego konto wpłynęło ponad 3000 dolarów. „Myślałem, że to pomyłka”, przyznał 55-letni agent nieruchomości z Waszyngtonu.
Wypłaty, które ruszyły w tym tygodniu, są wynikiem procesu, w którym uczestniczyło ponad 14 milionów osób. Ostatecznie zatwierdzono około 842 000 roszczeń, a kolejne płatności będą kontynuowane w nadchodzących dniach.
Pozew zarzucał, że Juul wprowadzał klientów w błąd co do bezpieczeństwa i uzależniających właściwości swoich produktów oraz reklamował je nieletnim. Firma nie przyznała się do winy, ale zgodziła się na ugodę, wyrażając zadowolenie z zakończenia większości spraw sądowych i podkreślając swoje starania o ograniczenie sprzedaży produktów osobom niepełnoletnim.
Dla wielu klientów, jak Feinstein, te wypłaty przyszły w odpowiednim momencie. „Pieniądze przyszły w idealnym czasie, pomogą mi spłacić długi” — powiedział z wdzięcznością. Feinstein, który przez lata był lojalnym klientem Juul, zauważył jednak, że choć cieszy się z ugody, to uważa, że firma została niesprawiedliwie potraktowana przez organy regulacyjne.
Dzięki tej ugodzie Juul zamyka jeden z rozdziałów swojej kontrowersyjnej historii, choć dla wielu jej klientów wypłaty te są nieoczekiwanym, ale mile widzianym bonusem.