Do dramatycznego zdarzenia doszło 14 lipca około godziny 3:00 na terenie jednej z firm w gminie Kórnik. Napastnik w kominiarce wtargnął do pomieszczenia ochrony, gdzie znajdował się samotny pracownik. Grożąc mu przedmiotem przypominającym pistolet oraz nożem, kazał mu milczeć i współpracować. Po skrępowaniu mężczyzny ruszył na "łowy".
Złodziej wyniósł metalową szafę pancerną, zabrał telefon oraz kluczyki do firmowego auta. Podjechał samochodem pod budynek, załadował ciężki łup do bagażnika i szybko uciekł z miejsca zdarzenia.
Na szczęście pracownik nie odniósł poważnych obrażeń. Natychmiast po zgłoszeniu na miejsce ruszyli policjanci z Kórnika i Swarzędza, w tym przewodnik z psem służbowym. Śledczy szybko znaleźli porzuconą szafę pancerną (z wbitym w zamek dłutem – zamek nie puścił) oraz kilka kilometrów dalej – skradziony samochód.
W środku sejfu było 3200 zł w gotówce. Dzięki intensywnej pracy operacyjnej kryminalnych z Poznania już po kilku godzinach udało się ustalić tożsamość sprawcy.
42-latek został zatrzymany jeszcze tego samego dnia. Przy mężczyźnie policjanci znaleźli pistolet hukowy oraz nóż – narzędzia, których użył podczas napadu. Usłyszał zarzuty rozboju z użyciem niebezpiecznych narzędzi, kradzieży samochodu, telefonu i sejfu z pieniędzmi oraz posiadania narkotyków.
Prokuratura Rejonowa w Środzie Wielkopolskiej wnioskowała o areszt, a sąd przychylił się do wniosku – 42-latek trafił na trzy miesiące do tymczasowego aresztu. Grozi mu nawet do 20 lat pozbawienia wolności.
Sprawą dalej zajmują się śledczy z Komisariatu Policji w Kórniku oraz Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.