Wulgaryzmy i problemy ze zdalnym połączeniem podczas posiedzenia komisji edukacji.

Posłowie w czasie obrad sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży we wtorek (4.01) od godziny 15 mieli debatować nad lex Czarnek, czyli nad zmianami w przepisach oświatowych. Posiedzenie opóźniło się o ponad 45 minut, bo część posłów nie mogła się zalogować i włączyć zdalnie do dyskusji. Oczekujący na rozpoczęcie obrad posłowie mogli usłyszeć, jak komuś puściły nerwy i zaczął przeklinać przy włączonym mikrofonie.

zdjęcie

– Pani przewodnicząca, czy możemy przejść do procedowania obrad? Argumentem tego, że nie ma posłów PiS-u nie może być to, że nie procedujemy tej ustawy. Głosujmy wniosek o odrzucenie, zamknijmy tę sprawę i wyrzućmy tę złą ustawę do kosza – powiedział do Mirosławy Stachowiak-Różeckiej (PiS) poseł Koalicji Obywatelskiej Cezary Tomczyk. 

– Bardzo proszę o powagę, nie dotyczy to tylko kolegów z Prawa i Sprawiedliwości, ale dokładnie wszystkich. I po to są zdalne połączenia i taka możliwość, żeby mogli w tym brać udział. Bardzo proszę o cierpliwość. Dostanę sygnał od informatyków, spróbujemy jeszcze raz, będziemy widzieli, czy jest wszystko OK. Na razie jest przerwa – odparła przewodnicząca komisji. 

– Mam wrażenie, że być może część z nich robi to specjalnie, ponieważ zdają sobie sprawę, że lex Czarnek do niczego się nie nadaje, więc ja mam nadzieję, że może część posłów PiS-u w ogóle nie będzie dzisiaj głosować – oceniła Katarzyna Lubnauer z Koalicji Obywatelskiej.

Chwilę później na posiedzeniu komisji rozległ się głos – prawdopodobnie – posła, który uczestniczył w posiedzeniu zdalnie. Duża część jego wypowiedzi była niezrozumiała, natomiast wyraźnie padły niecenzuralne słowa: – Kur**, my jesteśmy tu na sali. Kur**, posiedzenie było przewidziane. 

Po raz kolejny podczas posiedzenia komisji można było usłyszeć wulgarne słowa, wypowiedziane przez kogoś, kto był podłączony zdalnie. – Co za kur**, kut** jeba** – słychać głos mężczyzny.

Na to zwrócił uwagę jeden z posłów. – Pani przewodnicząca, ja pragnę zauważyć, że tutaj docierają do nas wulgarne słowa za pomocą tego systemu cały czas. Bardzo bym prosił, żeby pani przewodnicząca zareagowała – powiedział.

– Pierd*** – powiedział poseł podłączony zdalnie. Słychać również jego westchnięcia.


– Myślę, że dzisiaj cała Polska przeklina, jak widzi ustawę lex Czarnek. Nie wiem, czy to jest najważniejsza sprawa – ocenił Cezary Tomczyk. Bartłomiej Sienkiewicz (KO) dodał: – Od nagrywania to nie jesteśmy my, tylko wy, z Pegasusem. Najwyżej nie nagrywajcie.

– Koalicja Obywatelska jest cała na miejscu – podkreślała Katarzyna Lubnauer.

– No ja jeb** – po raz kolejny słychać głos posła uczestniczącego w posiedzeniu zdalnie.

Przewodnicząca komisji edukacji Mirosława Stachowiak-Różecka mimo pytań z sali nie poinformowała jednak posłów, kto był autorem tych niecenzuralnych słów.

Wybrane dla Ciebie