W mieszkaniu odnaleziono zmumifikowane zwłoki. Sąsiedzi myśleli że podróżuje po świecie
W jednym z mieszkań na osiedlu Bolesława Śmiałego w Poznaniu znaleziono zmumifikowane zwłoki mężczyzny, który mógł nie żyć od nawet czterech lat. Odkrycia dokonano przypadkowo, podczas wizyty komornika sądowego, który próbował wyegzekwować zaległości w opłatach za lokal. Policja wyklucza udział osób trzecich w tragedii, podkreślając, że sprawa nie ma charakteru kryminalnego.
Do zdarzenia doszło w bloku na osiedlu Bolesława Śmiałego. Mieszkaniec, którego tożsamość wciąż jest ustalana, nie utrzymywał kontaktu z otoczeniem od dłuższego czasu. Jak informuje policja, rachunki za media i czynsz były regulowane automatycznie poprzez stałe zlecenia bankowe, co maskowało brak aktywności lokatora. Dopiero gdy opłaty wzrosły, powstała niedopłata, co skłoniło spółdzielnię mieszkaniową do interwencji.
– Przez lata nikt nie interesował się losem tego pana, ponieważ zobowiązania finansowe były opłacane regularnie. Dopiero zaległości spowodowały, że komornik wkroczył do mieszkania w naszej obecności – wyjaśnia podkomisarz Łukasz Paterski z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.
Na miejscu funkcjonariusze zastali ciało w stanie zaawansowanego rozkładu, co uniemożliwiło natychmiastową identyfikację. Zwłoki uległy mumifikacji, co sugeruje, że śmierć nastąpiła dawno temu. Prokuratura zarządziła sekcję zwłok, która ma ustalić dokładną przyczynę i czas zgonu.
– Wstępne oględziny wykluczyły działanie osób postronnych. To nie jest sprawa o podłożu kryminalnym. Staramy się dotrzeć do rodziny zmarłego, ale to zadanie okazuje się skomplikowane – dodaje podkom. Paterski.
Według wstępnych szacunków, mężczyzna mógł umrzeć trzy lub cztery lata temu, jednak ostateczne wnioski wyda biegły sądowy.
Co zaskakujące, sąsiedzi nie zgłaszali żadnych podejrzeń. Nikt nie skarżył się na nieprzyjemne zapachy czy inne oznaki, które mogłyby wskazywać na tragedię za ścianą. – To pokazuje, jak w dużych blokach ludzie mogą żyć obok siebie w całkowitej izolacji – komentuje jeden z mieszkańców osiedla, proszący o anonimowość. Bez interwencji spółdzielni w sprawie długów, ciało mogłoby pozostać nieodkryte jeszcze dłużej.