Powstaje fantastyczne miejsce, które, mam nadzieję, będzie cudownym przytuliskiem, które spowoduje, że dzieci, które nie wierzyły już, że może je spotkać dobro tu je znajdą i uwierzą, że dla nich też istnieje świat uśmiechnięty, wesoły, radosny i będą mogły normalnie myśleć o swojej przyszłości - podkreśliła Zdanowska.
Placówka ma być połączeniem rodzinnego domu dziecka z placówką terapeutyczną. W placówce pod jednym dachem z dziećmi zamieszkają psychologowie, psychiatrzy, pedagodzy, terapeuci, rehabilitanci i logopedzi.
Ten dom ma stworzyć poczucie, które pozwoli do tych dzieci dotrzeć. Nie tylko poprzez rozmowę, ale też poprzez bycie z tymi dziećmi, ćwiczenia, pracę z ciałem. Będziemy starali się to umożliwić tym dzieciom - zapewniła Justyna Łągiewczyk, psychoterapeutka.
Pomysłodawcą projektu jest fundacja “Gajusz”, która od lat angażuje się w pomoc chorym i osieroconym dzieciom. Dom będzie prowadzony przez fundację-córkę “Moje Drzewko Pomarańczowe”.
Najważniejsze, żeby to był dom bardzo zbliżony do domu rodzinnego. Tutaj będzie niewielu pracowników i niewielka ich zmienność, żeby dzieci mogły stworzyć z nimi relacje. Wierzę, że zagości tutaj miłość - podkreśliła Tisa Żawrocka-Kwiatkowska, prezes fundacji Gajusz.