Katastrofa mostu w Baltimore wraca do sądu. Właściciel statku Dali usłyszał poważne zarzuty
Dwa lata po katastrofie, która wstrząsnęła Stanami Zjednoczonymi, amerykańscy prokuratorzy federalni postawili zarzuty firmie zarządzającej kontenerowcem Dali. Statek w marcu 2024 roku uderzył w most Francisa Scotta Keya w Baltimore, doprowadzając do jego zawalenia i śmierci sześciu osób.
Oskarżenie objęło firmę Synergy Marine oraz jednego z jej pracowników odpowiedzialnych za kwestie techniczne. Prokuratura zarzuca im między innymi spisek, utrudnianie śledztwa, naruszenia zasad bezpieczeństwa oraz działania, które miały doprowadzić do tragicznej katastrofy.
Według śledczych przedstawiciele firmy mieli ukrywać informacje dotyczące problemów technicznych na statku oraz wprowadzać w błąd amerykańską Straż Przybrzeżną. Zarzuty dotyczą także fałszowania dokumentacji związanej z bezpieczeństwem jednostki.
Do tragedii doszło nad ranem 26 marca 2024 roku, gdy kontenerowiec M/V Dali uderzył w filar mostu w Baltimore. W wyniku katastrofy do rzeki spadło kilka pojazdów, a sześciu pracowników budowlanych pracujących na moście zginęło. Zdarzenie sparaliżowało również ruch morski w porcie i wywołało ogromne straty gospodarcze.
Śledczy ustalili, że statek dwukrotnie stracił zasilanie w ciągu zaledwie kilku minut przed uderzeniem w konstrukcję mostu. Według prokuratury pierwsza awaria miała być skutkiem uszkodzonego przewodu w rozdzielni elektrycznej. Druga nastąpiła po użyciu niewłaściwej pompy paliwowej zasilającej generatory statku.
Zdaniem prokuratorów załoga korzystała z urządzenia, które nie było dopuszczone do tego typu pracy i nie mogło automatycznie wznowić działania po zaniku prądu. Według aktu oskarżenia zastosowanie prawidłowego systemu mogło pozwolić na odzyskanie sterowności przed zderzeniem z mostem.
Firma Synergy Marine odpiera jednak wszystkie zarzuty. W wydanym oświadczeniu przedstawiciele spółki stwierdzili, że katastrofa była tragicznym wypadkiem, a użycie wspomnianej pompy nie miało wpływu na przebieg zdarzeń. Zapowiedziano również zdecydowaną obronę przed oskarżeniami.
W sprawie pojawia się także wątek ogromnych odszkodowań. Stan Maryland poinformował o zawarciu ugody cywilnej z firmą na kwotę 2,25 miliarda dolarów. Środki mają pokryć koszty odbudowy mostu, straty gospodarcze, szkody środowiskowe oraz utracone wpływy z opłat drogowych.
Wcześniej właściciel statku wypłacił już ponad 100 milionów dolarów Departamentowi Sprawiedliwości oraz 350 milionów dolarów firmie ubezpieczeniowej stanu Maryland.
Odbudowa mostu Francisa Scotta Keya ma potrwać jeszcze kilka lat i pochłonąć miliardy dolarów. Katastrofa pozostaje jedną z największych tragedii infrastrukturalnych w ostatnich latach w USA.