USA i Iran wreszcie się dogadały! Trump ogłasza "Wielkie Porozumienie" – koniec wojny?
Po tygodniach dramatycznych napięć, gróźb i falstartów Stany Zjednoczone oraz Iran podpisały porozumienie. Obie strony ogłaszają zwycięstwo, ale czy tym razem przyniesie ono realny pokój?
Prezydent Donald Trump nie krył entuzjazmu, komentując umowę w charakterystycznym dla siebie stylu: "To Wielkie Porozumienie przyniesie pokój i bezpieczeństwo całemu regionowi".
Z kolei irański wiceminister spraw zagranicznych Kazem Gharibabadi podkreślał militarne sukcesy swojego kraju i potwierdził podpisanie Memorandum o Porozumieniu.
Co zawiera umowa?
Zgodnie z ustaleniami:
- Iran ma zakończyć blokadę Cieśniny Ormuz,
- USA mają znieść blokadę irańskich portów,
- Nastąpi natychmiastowe i trwałe zakończenie operacji wojskowych na wszystkich frontach, w tym w Libanie.
Porozumienie wynegocjował Pakistan – to premier Szehbaz Szarif jako pierwszy ogłosił światu sukces mediacji.
Cień Libanu i Netanjahu
Mimo deklaracji nie jest jasne, czy uda się w pełni zatrzymać walki. Premier Izraela Benjamin Netanjahu nie wykazał dotychczas gotowości do zakończenia ofensywy przeciwko Hezbollahowi w Libanie. W ostatnim tygodniu izraelskie ataki na Bejrut i okolice o mały włos nie zniszczyły całego procesu pokojowego.
Iran wstrzymał planowany odwet rakietowy na Izrael właśnie po to, by sfinalizować porozumienie.
Ulga dla sąsiadów i gospodarki
Państwa Zatoki Perskiej (ZEA, Katar, Arabia Saudyjska) odetchną z ulgą – przynajmniej na razie maleje groźba irańskich rakiet. Porozumienie może też uratować światową gospodarkę przed dalszymi wstrząsami spowodowanymi blokadą kluczowej arterii naftowej.
Najważniejsza dla USA kwestia – program nuklearny Iranu – pozostaje nie do końca wyjaśniona. Strony mówią o mechanizmach kontrolnych, ale szczegóły mają być doprecyzowane w najbliższych dniach.
Co dalej?
Ceremonia podpisania ma odbyć się za kilka dni. Biorąc pod uwagę dotychczasowe zwroty akcji, nikt nie jest w stanie zagwarantować, że wszystko pójdzie gładko.
Na razie jednak po tygodniach huśtawki między wojną a pokojem nad Bliskim Wschodem pojawił się pierwszy od dawna promyk nadziei.
Sprawa jest rozwojowa – będziemy śledzić każdy kolejny krok.