– Pracodawcy jasno tu mówią, że mają sobie znaleźć mieszkanie w Niemczech i w ten sposób jakby rozwiązać ten problem – mówi Kasper Zaręba, zatrudniony w Niemczech.
– Ja żyję i pracuję po drugiej stronie Nysy. Wprowadzając się do Goerlitz nigdy nie sądziłem, że przyjdzie mi wybierać między żoną i dziećmi a rodzicami. Takich ludzi jak ja są tysiące. Ludzie, którzy całkowicie polegają na pracy. Którzy mają bliskich, którzy po prostu muszą codziennie przechodzić ten most – narzeka Waldemar Szczepański, inny zatrudniony za granicą.