Atak to kolejny etap gwałtownej eskalacji konfliktu między Iranem a Stanami Zjednoczonymi i ich sojusznikami.
Trump: Będziemy Strażnikiem i weźmiemy swoje
Prezydent Donald Trump zareagował stanowczo. Ogłosił, że Stany Zjednoczone przywracają blokadę morską irańskich portów i nałożą 20-procentową opłatę na wszystkie ładunki przewożone przez strategiczny szlak wodny.
"Stany Zjednoczone będą odtąd znane jako Strażnik Cieśniny Ormuz, ale za tę służbę i zapewnienie bezpieczeństwa w niestabilnym regionie musimy otrzymać zwrot kosztów" – napisał Trump na Truth Social.
Według jego zapowiedzi opłata ma obowiązywać od wtorkowego popołudnia (czasu amerykańskiego). Trump podkreślił, że inne kraje będą mogły nadal korzystać z cieśniny "uczciwie i otwarcie", ale statki związane z Iranem napotkają blokadę.
Odpowiedź Iranu
Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi ironicznie odniósł się do słów Trumpa: "Prezydent USA ma rację – każdy, kto zapewnia bezpieczeństwo w Cieśninie Ormuz, powinien dostać wynagrodzenie. Iran zawsze był i pozostanie jej Strażnikiem – na zawsze".
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) potwierdził atak na tankowce, twierdząc, że ignorowały one ostrzeżenia, wyłączyły transpondery i próbowały płynąć zaminowaną trasą.
Konsekwencje dla rynku
Po ataku ceny ropy zareagowały wzrostem. We wtorek rano ropa Brent podrożała o 0,7% do 83,87 USD za baryłkę, a amerykańska WTI o 0,9%. W poniedziałek wzrost sięgnął już ponad 9%.
Cieśnina Ormuz to kluczowy szlak, przez który płynie około 25% światowej ropy i 20% skroplonego gazu ziemnego. Jakiekolwiek zakłócenia natychmiast odbijają się na globalnych cenach energii.
Szerszy kontekst konfliktu
Sytuacja jest bardzo napięta. W ostatnich dniach obie strony wymieniały ciosy – Iran atakował cele w regionie, a USA odpowiadały. Trump zapewnia jednak, że mimo eskalacji "porozumienie pokojowe jest nadal możliwe".
Eksperci wskazują, że ogłoszona 20-procentowa opłata może być zarówno narzędziem nacisku na Iran, jak i próbą zmuszenia innych państw do większego zaangażowania w stabilizację regionu. Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO) już zapowiedziała, że sprzeciwia się wprowadzaniu obowiązkowych opłat za tranzyt przez międzynarodowe cieśniny.