Prace nad preparatem rozpoczęły się zaledwie osiem tygodni temu, zaraz po ogłoszeniu stanu zagrożenia zdrowia publicznego w Demokratycznej Republice Konga. To pierwsza z czterech opracowywanych szczepionek, która weszła do fazy testów na ludziach.
Epidemia w Kongu pochłonęła już 625 ofiar śmiertelnych przy 1792 potwierdzonych przypadkach. Choroba rozprzestrzenia się w strefie konfliktu, co znacznie utrudnia walkę z nią.
Dr Katrina Pollock, główna badaczka z Oksfordu, podkreśla, że szczepionka powstała na bazie sprawdzonej technologii użytej wcześniej w szczepionce Oxford/AstraZeneca przeciwko COVID-19. Preparat wykorzystuje zmodyfikowanego wirusa przeziębienia szympansów, który dostarcza do organizmu fragment kodu genetycznego wirusa Ebola. Dzięki temu układ odpornościowy uczy się rozpoznawać zagrożenie.
W badaniu weźmie udział 50 zdrowych dorosłych w wieku 18–55 lat. Naukowcy współpracują też z partnerami w Ugandzie, aby przygotować grunt pod testy w Afryce.
Szczepionka została już przetestowana na myszach i makakach, a Serum Institute of India wyprodukowało około 620 tysięcy dawek.
To wielka nadzieja w walce z Ebolą, szczególnie że na ten konkretny szczep nie ma jeszcze zatwierdzonych szczepionek ani leków. Badacze podkreślają, że robią wszystko zgodnie z najwyższymi standardami bezpieczeństwa, choć przyznają, że tempo prac jest przyspieszone ze względu na pilną potrzebę.
Opracowywane są również trzy inne szczepionki przeciwko temu samemu szczepowi Bundibugyo, w tym preparat Moderny oparty na technologii mRNA.