Sędzia okręgowa Kathleen Williams uznała w orzeczeniu wydanym w poniedziałek, że pozew Trumpa przeciwko Urzędowi Skarbowemu (IRS) został złożony w złej wierze. Zamiast rozwiązywać rzeczywisty spór, służył on według niej jako narzędzie do uzyskania immunitetu i miliardów dolarów publicznych pieniędzy.
O co chodziło w ugodzie?
W maju Trump wycofał pozew wart 10 miliardów dolarów przeciwko IRS w zamian za immunitet dla siebie i swojej administracji oraz utworzenie specjalnego funduszu "antyuzbrojeniowego". Fundusz miał rekompensować straty osobom, które czuły się niesłusznie atakowane przez rząd. Plan szybko spotkał się z falą krytyki i został porzucony już na początku czerwca.
Sędzia Williams ostro skrytykowała całe porozumienie, pisząc, że pozew "nigdy nie dotyczył rzeczywistego sporu prawnego" między Trumpem a IRS. Zaznaczyła też, że ugoda wyglądała na próbę legalizacji "samoukładu" prezydenta – przyznania immunitetu sobie i swoim ludziom oraz rozdysponowania publicznych pieniędzy na cele, które nie mają pokrycia w prawie.
W efekcie orzeczenia Trump, jego synowie i Trump Organization nie będą mogli powoływać się na ugodę w przyszłych sprawach. Otwiera to drogę IRS do wznowienia kontroli podatkowych.
Dodatkowe konsekwencje dla prawników Trumpa
Sędzia skierowała prawnika Trumpa Alejandro Brito do izby adwokackiej na Florydzie w celu ewentualnego postępowania dyscyplinarnego. Drugi prawnik, Daniel Epstein, otrzymał roczny zakaz występowania w sądach Południowego Dystryktu Florydy.
Tło sprawy
Sprawa sięga wycieku prywatnych informacji podatkowych Trumpa w 2020 roku. Dokumenty ujawniły wówczas, że w roku zwycięstwa w wyborach prezydenckich (2016) zapłacił on federalny podatek dochodowy w wysokości zaledwie 750 dolarów, a przez 10 z 15 poprzednich lat nie płacił go wcale.
Trump oskarżał IRS o celowe upublicznienie jego danych. Ugoda miała zakończyć ten konflikt.
Reakcje
Rzecznik zespołu prawnego Trumpa zapowiedział, że prezydent będzie dalej "pociągał do odpowiedzialności tych, którzy krzywdzą Amerykę". Z kolei eksperci od prawa podatkowego podkreślają, że decyzja sądu jest ważna, ale Kongres powinien dodatkowo zadbać o zabezpieczenie systemu przed podobnymi prezydenckimi układami w przyszłości.