Nowe przepisy przewidują również ustanowienie minimalnych cen importowych dla polikrzemu i części powiązanych z nim produktów. Decyzja jest następstwem dochodzenia dotyczącego bezpieczeństwa narodowego, w ramach którego analizowano zależność Stanów Zjednoczonych od zagranicznych dostaw tego surowca.
Waszyngton chce odbudować krajową produkcję
Administracja Trumpa argumentuje, że przez lata amerykańscy producenci byli wypierani z rynku przez zagranicznych konkurentów, przede wszystkim firmy z Chin. Według danych przywoływanych przez prezydenta USA udział Stanów Zjednoczonych w światowej produkcji polikrzemu zmniejszył się z około 50 proc. w 2005 roku do mniej niż 2 proc. w 2024 roku.
Tymczasem polikrzem jest wykorzystywany nie tylko w sektorze energetyki słonecznej. Materiał ma również znaczenie dla przemysłu elektronicznego i produkcji półprzewodników, a technologie te odgrywają coraz większą rolę w rozwoju sztucznej inteligencji oraz nowoczesnego sprzętu wojskowego.
Nowe regulacje mają zacząć obowiązywać w grudniu. Waszyngton zapowiada jednocześnie dodatkowe zachęty mające skłonić przedsiębiorstwa do zwiększenia produkcji polikrzemu na terenie Stanów Zjednoczonych.
Chiny reagują stanowczo
Pekin nie pozostawił amerykańskiej decyzji bez odpowiedzi. Chińska ambasada w Waszyngtonie oceniła, że działania administracji Trumpa mogą poważnie zakłócić wymianę handlową między oboma państwami.
Chińskie władze zarzucają Stanom Zjednoczonym wykorzystywanie instrumentów państwowych do ograniczania działalności chińskich przedsiębiorstw. Według Pekinu polityka protekcjonistyczna nie rozwiąże problemów konkurencyjności amerykańskiej gospodarki.
Nowe cła są kolejnym elementem szerszego sporu gospodarczego i technologicznego pomiędzy USA a Chinami. Oba państwa od lat rywalizują o dominację w strategicznych sektorach, takich jak półprzewodniki, sztuczna inteligencja, robotyka czy technologie bezzałogowe.
Kolejny front technologicznej wojny
Decyzja Waszyngtonu może być szczególnie istotna dla rynku chipów. Produkcja zaawansowanych półprzewodników jest jednym z kluczowych pól rywalizacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Ograniczenie zależności od chińskich dostawców wpisuje się w szerszą strategię budowania własnych łańcuchów dostaw dla najważniejszych technologii.
Na nowych przepisach mogą skorzystać amerykańscy producenci polikrzemu, w tym Hemlock Semiconductor. Wzmocnienie krajowej produkcji ma zmniejszyć podatność USA na ewentualne zakłócenia dostaw z zagranicy.
Jednocześnie analitycy cytowani przez chińskie media państwowe wskazują, że działania Trumpa są kolejnym krokiem w kierunku ograniczania udziału Chin w globalnych łańcuchach dostaw technologicznych.
Pekin również zaostrza przepisy
Nowe amerykańskie cła pojawiają się w momencie, gdy Chiny również zwiększają kontrolę nad eksportem wybranych technologii. Pekin zaostrzył m.in. przepisy dotyczące sprzedaży dronów za granicę, a także rozpoczął postępowanie dotyczące bezpieczeństwa importowanych urządzeń biurowych.
Wszystko wskazuje więc na to, że rywalizacja gospodarcza USA i Chin coraz mocniej przenosi się na obszar technologii strategicznych. Polikrzem jest kolejnym elementem tej układanki, a decyzja Donalda Trumpa może dodatkowo zwiększyć napięcie pomiędzy dwiema największymi gospodarkami świata.