Pierwszy start odnotowano około godz. 15:00 czasu lokalnego. Według południowokoreańskiego wojska rakieta została wystrzelona z rejonu Wonsan na wschodnim wybrzeżu Korei Północnej i przeleciała około 450 kilometrów, zanim spadła do morza. Reuters podaje, że prawdopodobnie należała do rodziny pocisków Hwasong-11.
Na tym jednak się nie skończyło. Około godz. 17:50 z tego samego rejonu wystartował kolejny pocisk. Tym razem rakieta pokonała ponad 600 kilometrów. Szczegółowe parametry broni są analizowane przez służby Korei Południowej i Stanów Zjednoczonych.
Oba pociski zakończyły lot w morzu. Japońskie władze poinformowały, że pierwszy nie spadł na wodach terytorialnych ani w wyłącznej strefie ekonomicznej Japonii. Tokio złożyło protest, a Seul wezwał Pjongjang do natychmiastowego zaprzestania prób rakiet balistycznych, wskazując, że naruszają one rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ.
Niedzielne wydarzenia nie są odosobnionym testem. Zaledwie osiem dni wcześniej Korea Północna przeprowadziła ćwiczenia, podczas których wykorzystano jednocześnie różne systemy uzbrojenia, w tym drony uderzeniowe, pociski manewrujące i balistyczne oraz artylerię rakietową.
Nowe starty następują również w czasie ostrej wymiany komunikatów między Pjongjangiem a jego przeciwnikami. Kim Yo Dzong, wpływowa siostra przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Una, w ostatnich dniach krytykowała prowadzone pod przewodnictwem USA ćwiczenia wojskowe i zapowiadała dalsze wzmacnianie potencjału odstraszania nuklearnego.
Według strony północnokoreańskiej to właśnie ćwiczenia USA i ich sojuszników są jednym z głównych czynników zwiększających napięcie w regionie. Stany Zjednoczone, Korea Południowa i Japonia wskazują natomiast na rozwijany przez Pjongjang program rakietowy i nuklearny jako powód wzmacniania współpracy obronnej.
Niedzielny test pokazuje, że mimo prób ograniczenia napięcia seria północnokoreańskich demonstracji militarnych trwa. Tym razem dwa pociski wystartowały zaledwie w ciągu trzech godzin, a drugi z nich przeleciał ponad 600 kilometrów, zanim wpadł do morza.