Meta idzie do sądu. W tle WhatsApp, Instagram i gigantyczne kary sięgające 10 proc. światowych przychodów

Właściciel Facebooka, Instagrama i WhatsAppa rozpoczyna kolejną prawną batalię z brytyjskim regulatorem. Meta kwestionuje sposób, w jaki Ofcom wdraża przepisy Online Safety Act. Stawka jest ogromna – regulacje nakładają na największe platformy dodatkowe obowiązki, a za naruszenia prawa mogą grozić wielomilionowe kary.

FBFB
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Prawnicy Meta złożyli w ostatnich dniach odwołanie dotyczące objęcia WhatsAppa i Instagrama kategorią 1 w ramach brytyjskiego systemu bezpieczeństwa w internecie. Oficjalny rejestr Ofcom potwierdza, że do tej kategorii zaliczono m.in. Facebooka, Instagram, WhatsApp, TikToka, YouTube, X, Reddita i Snapchata.

Nie jest to jedynie techniczna klasyfikacja. Znalezienie się w kategorii 1 oznacza dodatkowe obowiązki dotyczące m.in. przejrzystości działania serwisów, mechanizmów dających użytkownikom większą kontrolę, procedur związanych ze skargami czy ochrony przed oszukańczymi reklamami.

Meta nie kwestionuje – jak sama podkreśla – samej ustawy. Spór dotyczy sposobu jej interpretowania i wdrażania przez Ofcom. Firma przekonuje, że podobne spory są normalnym elementem tworzenia nowego systemu regulacyjnego i mają doprowadzić do tego, by przepisy były stosowane proporcjonalnie oraz konsekwentnie.

To nie pierwsze starcie amerykańskiego giganta z brytyjskim regulatorem. W maju Meta rozpoczęła postępowanie dotyczące sposobu obliczania opłat związanych z funkcjonowaniem systemu nadzoru. Firma zakwestionowała metodologię odnoszącą wysokość obciążeń do globalnych przychodów przedsiębiorstwa.

Kwoty mogą robić wrażenie. W przypadku naruszenia Online Safety Act maksymalna kara może wynieść 18 mln funtów albo 10 proc. kwalifikowanych światowych przychodów – zastosowanie ma wyższa z tych wartości.

Meta nie jest jedyną firmą, która wchodzi na drogę prawną w związku z działaniami Ofcomu. Według brytyjskich mediów własne spory prowadzą również inne platformy, w tym TikTok i X, m.in. w kwestii zakresu informacji przekazywanych regulatorowi. Przedstawiciel Ofcomu Oliver Griffiths mówił w Izbie Lordów, że urząd działa obecnie w środowisku, w którym ryzyko sporów sądowych jest bardzo wysokie.

Brytyjski regulator nie zamierza jednak zwalniać. Oficjalny harmonogram wdrażania Online Safety Act przewiduje kolejne obowiązki jeszcze tej jesieni. Ofcom prowadzi również konsultacje dotyczące dodatkowych wymagań dla największych serwisów.

Spór może mieć znaczenie daleko wykraczające poza Wielką Brytanię. Dotyczy bowiem fundamentalnego pytania o to, jak daleko państwowi regulatorzy mogą ingerować w funkcjonowanie największych globalnych platform i jak wysokie koszty mogą nakładać na technologicznych gigantów.

Jedno jest już pewne: walka o zasady funkcjonowania Instagrama, WhatsAppa i innych największych platform przeniosła się z ekranów smartfonów na sale sądowe.

Wybrane dla Ciebie