PolskaTragedia w Tatrach Wysokich: lawina w Dolinie Mięguszowieckiej zabrała życie dwóch doświadczonych polskich skialpinistów

Tragedia w Tatrach Wysokich: lawina w Dolinie Mięguszowieckiej zabrała życie dwóch doświadczonych polskich skialpinistów

W środę 25 lutego 2026 roku po południu w słowackiej części Tatr Wysokich zeszła lawina, która całkowicie zasypała dwóch polskich narciarzy wysokogórskich. Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej obu mężczyzn – w wieku 31 i 41 lat – nie udało się uratować.

tatry
tatry
Źródło zdjęć: © pixabya | redakcja ipolska24.pl

Do wypadku doszło w rejonie Doliny Mięguszowieckiej, w pobliżu niebieskiego szlaku turystycznego, w żlebie opadającym z Popradzkiej Grani. Jak poinformowała słowacka Horska Zachranná Służba (HZS), lawinę najprawdopodobniej wyzwolili sami poszkodowani.

Pierwszymi świadkami tragedii byli inni polscy skialpiniści, którzy znajdowali się w zasięgu wzroku. Natychmiast zgłosili zdarzenie, jednak – jak podkreślili ratownicy – nie dysponowali detektorami lawinowymi, co uniemożliwiło im szybkie zlokalizowanie zasypanych kolegów.

Kluczową rolę odegrała w tym momencie piątka czeskich skialpinistów schodzących tą samą doliną. Dysponowali pełnym wyposażeniem lawinowym (detektory, sondy, łopaty) i natychmiast przystąpili do przeszukiwania lawiniska. Dzięki aplikacji ratunkowej ich telefon automatycznie przekazał ratownikom HZS precyzyjną lokalizację GPS – co znacznie przyspieszyło całą akcję.

Na miejsce wystartował śmigłowiec lotniczego pogotowia ratunkowego z Nowego Smokowca. Na pokładzie znaleźli się ratownik HZS, przewodnik z psem lawinowym oraz lekarz. Jeszcze w trakcie desantu czescy narciarze wydobyli spod śniegu pierwszego z Polaków – niestety 41-latek nie wykazywał oznak życia.

Chwilę później, już przy wsparciu kolejnych ratowników, spod lawiny wydobyto drugiego mężczyznę – 31-latka. Mimo długotrwałej i intensywnej reanimacji nie udało się przywrócić jego funkcji życiowych. Obaj Polacy ponieśli śmierć na miejscu.

Jak przekazali PAP znajomi ze środowiska górskiego, obaj byli bardzo doświadczonymi skialpinistami i freeriderami, regularnie poruszającymi się poza wyznaczonymi trasami nie tylko w Tatrach, ale także w innych wysokich górach.

W dniu tragedii w Tatrach obowiązywał trzeci (znaczny) stopień zagrożenia lawinowego. Słowaccy i polscy lawinowi ostrzegali, że pokrywa śnieżna na wielu stromych stokach jest tylko umiarkowanie lub słabo związana. Wyzwolenie lawiny jest możliwe nawet przy niewielkim dodatkowym obciążeniu (np. pojedynczy narciarz), a w wielu miejscach notowano samoistne zejścia dużych lawin.

Tragedia w Dolinie Mięguszowieckiej po raz kolejny przypomina, jak nieprzewidywalne i groźne potrafią być Tatry zimą – nawet dla osób z wieloletnim doświadczeniem i doskonałą kondycją. Ratownicy apelują o bezwzględne stosowanie się do komunikatów lawinowych i poruszanie się poza trasami wyłącznie w pełnym, sprawdzonym zestawie lawinowym ABC (detektor, sonda, łopata) oraz z odpowiednim przeszkoleniem i rozeznaniem w terenie.

Wybrane dla Ciebie