Tajemnicze zaginięcie małżeństwa z Warszawy. “To poważne wykroczenie, zostały porzucone dzieci”

44-letnia kobieta i jej 49-letni mąż opuścili swoje mieszkanie na Mokotowie, pozostawiając w nim dwójkę swoich nieletnich dzieci. Zostawili im jedynie krótki list. W sprawie pojawiają się nowe teorie i informacje.

zdjęcie

Normalna, miła rodzina

Adam i Aneta J. mieszkali na warszawskim Mokotowie dopiero od roku. Z relacji sąsiadów wynika, że nie nawiązali przez ten czas bliskich relacji z innymi mieszkańcami kamienicy, ale nie byli uciążliwymi sąsiadami. Uwagę części osób zwracało natomiast to, że rzadko byli widywani z dziećmi. 

– To była miła rodzina. Raz słyszałam, jak się kłócili. Ona chciała, żeby on się wyprowadził, a on powiedział, że się nigdzie nie wyprowadzi. Coś padło o pieniądzach. Że będzie jej na konto płacił. To było tydzień albo dwa przed zaginięciem – mówi jedna z sąsiadek.

– Nie wiem, czy ten pan pracował. Ale rano go widywałam pod blokiem. Pił piwo – dodaje kobieta.

Małżeństwo kojarzą też pracownicy okolicznych sklepów.

– Ten pan przychodził do nas po piwo i papierosy. Wydawał się spokojny. Nie widać było, żeby nadużywał alkoholu – usłyszeliśmy.

Aneta i Adam J. mają dwóch nastoletnich synów, którzy prawdopodobnie nie znali planów rodziców. Wszyscy razem mieszkali wcześniej w innym miejscu, również w Warszawie. Tam sąsiedzi znali ich lepiej.

– Czasami ci ludzie byli dość hałaśliwi. Zdarzały się awantury, krzyki. Ojciec był dość agresywny w stosunku do dzieci i żony – mówi jedna z sąsiadek.

Ucieczka?

Dopiero po niemal dwóch dniach od ucieczki z domu rodzinnego w Warszawie małżeństwo zostawiło pierwszy ślad. Po dwugodzinnym podejściu zameldowali się w Murowańcu, gdzie okazali dokument tożsamości. To tam zarejestrowały ich kamery monitoringu.   

– Nie udzielamy informacji na ten temat. Wszystko zgodnie z komunikatami policji – mówi menadżer górskiego pensjonatu.

Po spędzonej nocy w górskim schronisku Aneta i Adam J. zeszli czarnym szlakiem w kierunku Brzezin. Stamtąd, prawdopodobnie busem, dojechali do przejścia granicznego na Łysej Polanie, skąd ruszyli w stronę Słowacji. 

Polskie instytucje, które mogą cokolwiek wiedzieć w tej sprawie, na prośbę policji nie przekazują żadnych informacji. Wiemy jedynie tyle, że para zniknęła i do tej pory nie została namierzona. To wyjątkowo tajemnicze zachowanie służb.

– Służby mają swoje informacje. Być może wiedzą coś, czego nie chcą upublicznić ze względu na dobro śledztwa. Być może, ujawniając te informacje, mogłoby to na przykład zagrozić dzieciom, które w takiej sytuacji powinny być szczególnie chronione. Również ze względów psychologicznych wydaje mi się, że dla dzieci i najbliższych jest to trudna sytuacja, w której rodzice nie są uznani za zaginionych tylko ukrywających się. Uciekających przed własną rodziną – komentuje Bartosz Weremczuk, prywatny detektyw.

Według słowackich służb, małżeństwo około południa wyszło z pensjonatu. Zamówili polską taksówkę, którą odjechali z powrotem w stronę przejścia granicznego w Łysej Polanie. Tam ślad za nimi się urywa.

Nadal nie wiadomo, gdzie Aneta i Adam J. mogą przebywać.

– Zdarzają się zaburzenia osobowości, takie jak np. osobowość zależna. W rodzinach, w których dochodzi do syndromu wypalenia rodzicielskiego dochodzi często do przemocy. Rodzice mogą być uwikłani emocjonalnie w siebie, w sytuację przemocową – mówi Irena Jaczewska, psycholog.

– To bardzo nietypowa sprawa. Rzadko słyszy się historie, żeby rodzice uciekli przed swoimi dziećmi. Nie mówimy dziś o osobach zaginionych, bardziej ukrywających się. Działają celowo. To zdarzenie może wyglądać jak głupi żart, ale to nie jest żart. To poważne wykroczenie, zostały porzucone dzieci – wskazuje Weremczuk.

Wybrane dla Ciebie
Historia napisana w Poznaniu! 19-latek i Kenijka triumfują w półmaratonie
Historia napisana w Poznaniu! 19-latek i Kenijka triumfują w półmaratonie
Tak sto lat temu wyobrażano sobie nasz świat w 2026 roku… Nie uwierzysz, co przewidzieli!
Tak sto lat temu wyobrażano sobie nasz świat w 2026 roku… Nie uwierzysz, co przewidzieli!
Samolot rozbił się pod Poznaniem – dramatyczne sceny
Samolot rozbił się pod Poznaniem – dramatyczne sceny
USA jednak przedłużyły licencję. Rosja może sprzedać ponad 100 milionów baryłek ropy mimo sankcji
USA jednak przedłużyły licencję. Rosja może sprzedać ponad 100 milionów baryłek ropy mimo sankcji
Wielka Brytania i Francja poprowadzą misję ochrony Cieśniny Ormuz. Starmer: To operacja pokojowa i defensywna
Wielka Brytania i Francja poprowadzą misję ochrony Cieśniny Ormuz. Starmer: To operacja pokojowa i defensywna
Iran otwiera przestrzeń powietrzną. Po miesiącu blokady pierwsze samoloty mogą wrócić na niebo
Iran otwiera przestrzeń powietrzną. Po miesiącu blokady pierwsze samoloty mogą wrócić na niebo
Wielka afera w rawickiej ciepłowni. Policja zatrzymała 16 osób, straty mogą sięgać ponad 8,5 mln zł
Wielka afera w rawickiej ciepłowni. Policja zatrzymała 16 osób, straty mogą sięgać ponad 8,5 mln zł
Piec do pizzy za 20 tysięcy złotych skradziony i sprzedany na złom. Policja odzyskała go w ciągu jednego dnia
Piec do pizzy za 20 tysięcy złotych skradziony i sprzedany na złom. Policja odzyskała go w ciągu jednego dnia
Zastrzelił sąsiadce psa z wiatrówki. 52-latek z gminy Łęczyce trafił do prokuratury
Zastrzelił sąsiadce psa z wiatrówki. 52-latek z gminy Łęczyce trafił do prokuratury
Gazociąg uszkodzony przy szkole. 288 dzieci i nauczycieli ewakuowano w trybie pilnym
Gazociąg uszkodzony przy szkole. 288 dzieci i nauczycieli ewakuowano w trybie pilnym
Tragiczna śmierć Alexa Manningera. Były bramkarz Arsenalu zginął pod kołami pociągu
Tragiczna śmierć Alexa Manningera. Były bramkarz Arsenalu zginął pod kołami pociągu
630 oszustw na promocjach "cashback". 41-latek z Mokotowa wyłudzał pieniądze za telefony
630 oszustw na promocjach "cashback". 41-latek z Mokotowa wyłudzał pieniądze za telefony