Tajemnicza ucieczka Bolsonaro z Brazylii! W tle były agent Mosadu, dwa samochody i prywatny odrzutowiec. Kto pomógł politykowi?

Przegrał wybory prezydenckie, odmówił uznania porażki, a następnie wraz z rodziną opuścił Brazylię. Teraz na jaw wychodzą sensacyjne szczegóły podróży Flávia Bolsonaro do Stanów Zjednoczonych. Według ustaleń CNN Brasil w operacji miał uczestniczyć były funkcjonariusz izraelskiego wywiadu Mosad, posiadający amerykańskie obywatelstwo. Polityk przekroczył granicę z Argentyną w jednym z dwóch samochodów, a następnie prywatnym odrzutowcem poleciał do Miami. Brazylijscy śledczy podejrzewają, że cała operacja była przygotowywana jeszcze przed wyborami, a w jej organizację mogły być zaangażowane osoby powiązane z władzami Argentyny i Stanów Zjednoczonych.

BrazyliaBrazylia
Źródło zdjęć: © PIXABAY | redakcja ipolska24.pl

Flávio Bolsonaro, syn byłego prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro, znalazł się w centrum międzynarodowego skandalu po przegranych wyborach prezydenckich z 25 października.

W drugiej turze zwyciężył urzędujący prezydent Luiz Inácio Lula da Silva, zdobywając 51,79 procent ważnych głosów. Bolsonaro uzyskał 48,21 procent. Różnica wyniosła około 4,4 miliona głosów.

Przegrany kandydat nie pogodził się jednak z rozstrzygnięciem. Zaczął kwestionować uczciwość wyborów, a zaledwie dwa dni po głosowaniu opuścił kraj.

Były agent Mosadu miał pomagać w ucieczce. Przyjechał jeszcze przed wyborami

Najbardziej zaskakujące informacje dotyczą osoby, która miała towarzyszyć brazylijskiemu politykowi podczas opuszczania kraju.

Jak ustaliła CNN Brasil, powołując się na materiały uzyskane od brazylijskich służb, w organizację wyjazdu miał być zaangażowany były agent Mosadu, izraelskiej służby wywiadowczej.

Mężczyzna, posiadający obecnie obywatelstwo Stanów Zjednoczonych, miał przybyć do Brazylii 19 października, czyli sześć dni przed drugą turą wyborów prezydenckich.

Według dziennikarzy towarzyszył następnie Bolsonaro w podróży z Brasílii do granicy argentyńskiej.

Śledczy mieli ustalić, że były funkcjonariusz izraelskiego wywiadu znajdował się w tym samym samochodzie co senator podczas przekraczania granicy.

Jego nazwisko nie zostało ujawnione.

Nie przedstawiono również dowodów, które wskazywałyby, że działał na polecenie Mosadu lub izraelskiego rządu. Doniesienia dotyczą osoby mającej wcześniej pracować w izraelskiej służbie, a nie potwierdzonej operacji prowadzonej przez tę instytucję.

Dwa samochody, nocne przekroczenie granicy i tajemniczy plan

Według ustaleń brazylijskich śledczych operacja została przeprowadzona we wtorek, 27 października.

Bolsonaro wraz z rodziną miał podróżować dwoma samochodami typu van. W jednym znajdował się senator, natomiast drugim jechały jego żona Fernanda oraz dwie córki.

Pojazdy przekroczyły granicę między Brazylią a Argentyną przez most Tancredo Neves, łączący brazylijskie Foz do Iguaçu z argentyńskim Puerto Iguazú.

Przejazd nastąpił około godziny 22:50 czasu lokalnego.

CNN Brasil informuje, że śledczy ustalili numery rejestracyjne obu samochodów, zidentyfikowali kierowców oraz zabezpieczyli zapisy kamer monitoringu dokumentujące przekroczenie granicy.

Według tych ustaleń za kierownicą pojazdu przewożącego Bolsonaro siedział były radny z Foz do Iguaçu. Drugim samochodem, którym podróżowała rodzina polityka, kierował jego syn.

Brazylijskie służby podejrzewają, że wyjazd nie był spontaniczną decyzją podjętą po ogłoszeniu wyników wyborów.

Z informacji przekazanych CNN Brasil wynika, że przygotowania miały rozpocząć się wcześniej, a plan otrzymał nawet wewnętrzny kryptonim "Operacja Alba".

Prywatny odrzutowiec czekał w Argentynie. Trasa prowadziła przez Ekwador

Po przekroczeniu granicy rodzina Bolsonaro udała się na lotnisko w Puerto Iguazú.

Tam miał już czekać prywatny odrzutowiec Gulfstream G400, obsługiwany przez argentyńską firmę Baires Fly.

Samolot wystartował w kierunku Stanów Zjednoczonych, jednak nie poleciał bezpośrednio do celu.

Po drodze zatrzymał się w Guayaquil w Ekwadorze, gdzie uzupełniono paliwo. Następnie kontynuował lot do Miami na Florydzie.

Według danych dotyczących przelotu samolot wylądował na lotnisku Opa-locka w środę, 28 października, około godziny 10:30 czasu brazylijskiego.

Podróż wzbudziła ogromne zainteresowanie. W pewnym momencie trasę maszyny na platformie FlightRadar24 obserwowały dziesiątki tysięcy internautów.

CNN Brasil podała również, że wybrana trasa lotu pozwalała uniknąć ponownego przelotu nad terytorium Brazylii.

Człowiek Trumpa miał organizować samolot. Waszyngton zaprzecza oficjalnej pomocy

Kolejny wątek dotyczy możliwego udziału osób z otoczenia amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa.

Według informacji "The New York Times" za zorganizowaniem prywatnego samolotu miał stać Jason Miller, polityczny doradca Trumpa, związany z Białym Domem.

Nie oznacza to jednak, że udział amerykańskich władz w organizowaniu wyjazdu został oficjalnie potwierdzony.

Sekretarz stanu USA Marco Rubio zaprzeczył, jakoby rząd Stanów Zjednoczonych bezpośrednio organizował opuszczenie Brazylii przez Bolsonaro.

Z kolei Donald Trump publicznie zadeklarował, że brazylijski polityk może przebywać w Stanach Zjednoczonych. Amerykański prezydent podważał również uczciwość brazylijskich wyborów, nie przedstawiając dowodów potwierdzających zarzuty dotyczące fałszerstw.

Według doniesień amerykańskich mediów administracja USA nie zamierza jednak uznawać Bolsonaro za prawowitego prezydenta Brazylii.

Bolsonaro miał zakaz opuszczania kraju. Jak przekroczył granicę?

Sprawa wyjazdu senatora jest szczególnie kontrowersyjna z powodu prowadzonych przeciwko niemu postępowań.

W Brazylii Bolsonaro jest objęty dochodzeniami dotyczącymi między innymi podejrzeń korupcji, prania pieniędzy oraz przestępstw podatkowych.

Polityk zaprzecza zarzutom dotyczącym nielegalnej działalności.

Po przegranych wyborach brazylijski Sąd Najwyższy nakazał mu oddanie dokumentów podróży. Policja federalna unieważniła jego brazylijskie paszporty, jednak senator posiada również włoskie obywatelstwo.

Według informacji CNN Brasil właśnie włoskim paszportem posłużył się podczas przekraczania granicy z Argentyną.

Brazylijska policja federalna potwierdziła później, że nie odnotowała formalnego wyjazdu senatora w krajowych systemach kontroli migracyjnej.

Jednocześnie funkcjonariusze zaznaczyli, że samo ograniczenie dotyczące dokumentów podróży nie oznacza automatycznie, że dana osoba ma status poszukiwanego przestępcy.

Syn skazanego prezydenta ogłosił się przywódcą Brazylii

Po przybyciu do Stanów Zjednoczonych Flávio Bolsonaro wydał oświadczenie, które wywołało kolejną falę kontrowersji.

Początkowo określił się jako prawowity zwycięzca wyborów prezydenckich. Następnie zmieniono treść dokumentu, zastępując to sformułowanie deklaracją, że jest przywódcą Brazylii.

Wybory wygrał jednak Lula da Silva, a wynik został ogłoszony przez brazylijskie organy wyborcze. Zarzuty Bolsonaro dotyczące sfałszowania głosowania nie zostały poparte wiarygodnymi dowodami.

Cała sytuacja przywołuje również wydarzenia związane z jego ojcem.

Jair Bolsonaro, były prezydent Brazylii, został skazany na ponad 27 lat więzienia za udział w próbie zamachu stanu po przegranych wyborach w 2022 roku.

Teraz jego syn, również pokonany w wyborach prezydenckich, znalazł się poza granicami kraju, a brazylijskie instytucje analizują okoliczności jego wyjazdu.

Czy Bolsonaro straci majątek? Śledczy rozważają kolejne kroki

Według najnowszych ustaleń CNN Brasil brazylijska policja federalna analizuje możliwość wystąpienia do Sądu Najwyższego z wnioskiem o zabezpieczenie majątku Flávia Bolsonaro, w tym środków znajdujących się na jego rachunkach bankowych.

Ministerstwo Sprawiedliwości oczekuje natomiast na szczegółowy raport dotyczący przebiegu podróży i ewentualnego naruszenia ograniczeń nałożonych przez sąd.

Dopiero na podstawie tych ustaleń mają zostać podjęte decyzje dotyczące możliwego wykorzystania międzynarodowych mechanizmów współpracy prawnej.

Wciąż pozostaje kilka ważnych pytań.

Przede wszystkim nie wiadomo, kto faktycznie kierował przygotowaniami do wyjazdu, jakie zadania wykonywał były agent Mosadu oraz czy przedstawiciele administracji innych państw uczestniczyli w operacji w sposób oficjalny, czy wyłącznie nieformalny.

Nie wyjaśniono również wszystkich okoliczności finansowania podróży prywatnym odrzutowcem.

Ujawnione dotychczas informacje wskazują, że opuszczenie Brazylii przez senatora było znacznie bardziej skomplikowane niż zwykła zagraniczna podróż polityka po przegranych wyborach.

Jednak doniesienia o udziale byłego agenta izraelskiego wywiadu i przedstawicieli zagranicznych administracji nadal wymagają ostatecznego potwierdzenia przez odpowiednie instytucje.

Dalszy przebieg śledztwa może mieć znaczenie nie tylko dla samego Flávia Bolsonaro, ale również dla stosunków Brazylii ze Stanami Zjednoczonymi i Argentyną.

Wybrane dla Ciebie