Google stracił 500 miliardów dolarów na giełdzie. Sztuczna inteligencja zaczyna zagrażać biznesowi, który stworzył internetowego giganta

Sztuczna inteligencja miała być dla Google początkiem nowej ery technologicznej i źródłem gigantycznych zysków. Tymczasem coraz bardziej kosztowne inwestycje w AI oraz zmieniający się sposób korzystania z wyszukiwarki zaczynają niepokoić inwestorów. Po publikacji najnowszych wyników finansowych Alphabet, właściciela Google, wartość giełdowa koncernu zmniejszyła się o około 500 miliardów dolarów. Mimo rekordowych przychodów firma musi zmierzyć się z pytaniem, czy rozwijana przez nią technologia nie osłabi fundamentów jej dotychczasowego sukcesu.

googlegoogle
Źródło zdjęć: © PIXABAY | redakcja

Wyniki finansowe Alphabet za trzeci kwartał 2026 roku pokazują zaskakujący rozdźwięk między rosnącą skalą działalności a jej rentownością. Przychody koncernu osiągnęły 127,6 miliarda dolarów, co oznacza wzrost o 25 procent w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Jednocześnie zysk netto spadł o jedną czwartą, do około 26,2 miliarda dolarów.

MarketScreener+1

Jeszcze większe obawy wywołał stan przepływów pieniężnych. Alphabet odnotował ujemny wolny przepływ gotówki przekraczający 9 miliardów dolarów. Wskaźnik ten pokazuje, ile pieniędzy pozostaje przedsiębiorstwu po uwzględnieniu wydatków inwestycyjnych. Jego ujemna wartość oznacza, że nakłady przewyższyły środki wygenerowane z działalności operacyjnej.

Nie oznacza to jednak, że Google przestał zarabiać. Koncern pozostaje wysoce dochodowy, ale ogromne wydatki na infrastrukturę sztucznej inteligencji coraz mocniej obciążają jego finanse.

Reakcja giełdy była gwałtowna. Akcje Alphabet znalazły się pod silną presją, a kapitalizacja spółki zmniejszyła się o około pół biliona dolarów. Inwestorzy zaczęli kwestionować nie tyle możliwości technologiczne Google, ile ekonomiczny sens tempa, w jakim firma zwiększa wydatki na AI.

Reuters+1

Sztuczna inteligencja może odbierać Google pieniądze z reklam

Najbardziej niepokojący dla Alphabet jest problem dotyczący samej wyszukiwarki, która przez lata stanowiła podstawę finansowego sukcesu koncernu.

Tradycyjny model biznesowy Google opierał się na kierowaniu użytkowników do stron internetowych, wśród których pojawiały się płatne reklamy. Każde wyszukiwanie mogło prowadzić do kliknięcia sponsorowanego wyniku, a tym samym generować przychód dla firmy.

Rozwój sztucznej inteligencji stopniowo zmienia ten mechanizm.

Zamiast przeglądać listę odnośników, internauci coraz częściej otrzymują gotowe odpowiedzi generowane przez AI. Mogą zapoznać się ze streszczeniem informacji, porównaniem produktów czy wyjaśnieniem zagadnienia bez konieczności odwiedzania kolejnych witryn.

Z punktu widzenia użytkownika oznacza to wygodę i oszczędność czasu. Dla Google, reklamodawców oraz wydawców internetowych zmiana może jednak mieć poważne konsekwencje finansowe.

Najnowsze wyniki pokazują pierwsze oznaki napięcia. Wpływy reklamowe Google wyniosły około 82 miliardów dolarów, czyli mniej, niż oczekiwali analitycy. Jednym z czynników wskazywanych przez rynek jest rosnące zainteresowanie trybem AI Mode, w którym model reklamowy nie jest jeszcze tak rozwinięty jak w tradycyjnych wynikach wyszukiwania.

Reuters

Nie oznacza to, że reklamy Google przestały przynosić pieniądze. Problem polega na tym, że szybkie upowszechnianie nowych narzędzi może zmieniać zachowania użytkowników szybciej, niż firma będzie w stanie dostosować do nich swój system reklamowy.

Paradoks polega na tym, że Google sam rozwija technologię, która może ograniczać skuteczność dotychczasowego sposobu zarabiania na wyszukiwarce.

Amazon też wydaje gigantyczne pieniądze na AI

Problemy związane z kosztami rozwoju sztucznej inteligencji nie ograniczają się do Google. Podobne wyzwania stoją przed Amazonem, który również opublikował najnowsze wyniki finansowe.

W trzecim kwartale 2026 roku przychody koncernu wzrosły o 12 procent, osiągając 201,9 miliarda dolarów. Mimo rosnącej sprzedaży inwestorzy zwrócili uwagę na gwałtowne pogorszenie wolnych przepływów pieniężnych.

W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy Amazon odnotował ujemny wolny przepływ gotówki wynoszący 42,4 miliarda dolarów. Rok wcześniej wskaźnik ten był dodatni i wynosił 14,8 miliarda dolarów.

Główną przyczyną są ogromne inwestycje w centra danych, infrastrukturę sztucznej inteligencji oraz technologie niezbędne do rozwoju usług chmurowych.

Amazon.com Announces Third Quarter Results+1

Jednocześnie segment Amazon Web Services pozostaje jednym z największych beneficjentów rosnącego zapotrzebowania na rozwiązania AI. Jego przychody zwiększyły się o ponad 39 procent, osiągając około 46 miliardów dolarów w ciągu kwartału.

Prezes Amazona Andy Jassy przekonuje, że obecne nakłady stworzą podstawy przyszłego wzrostu. Inwestorzy coraz częściej oczekują jednak dowodów, że rekordowe wydatki będą przynosić odpowiednio wysokie zyski.

Microsoft rośnie, ale również musi uzasadnić miliardowe inwestycje

Na tle Alphabet i Amazona wyniki Microsoftu prezentują się korzystniej. Koncern zakończył kwartał przychodami w wysokości 92,3 miliarda dolarów, co oznacza wzrost o 19 procent rok do roku.

Zysk netto zwiększył się o 32 procent, do 36,6 miliarda dolarów. Szczególnie dynamicznie rozwijała się działalność chmurowa, której przychody wzrosły o 30 procent. Sam Azure zanotował wzrost sprzedaży o 48 procent.

Microsoft

Microsoft rozwija sztuczną inteligencję między innymi poprzez usługi Azure, narzędzia Copilot i współpracę z OpenAI. W przeciwieństwie do Google firma nie jest w tak dużym stopniu uzależniona od reklam w wyszukiwarce internetowej.

Nie oznacza to jednak braku zagrożeń. Budowa infrastruktury AI wymaga olbrzymich nakładów, a konkurencja między największymi koncernami technologicznymi stale rośnie.

Czy sztuczna inteligencja stanie się finansową pułapką?

Najnowsze wyniki technologicznych gigantów ujawniają problem, który jeszcze niedawno pozostawał w cieniu entuzjazmu towarzyszącego rozwojowi sztucznej inteligencji.

Firmy inwestują setki miliardów dolarów w centra danych, procesory i nowe modele AI. Robią to w przekonaniu, że sztuczna inteligencja stanie się podstawą przyszłej gospodarki cyfrowej. Jednocześnie ryzykują, że koszty tej transformacji będą rosły szybciej niż przychody.

W przypadku Google sytuacja jest szczególnie skomplikowana. Koncern musi rozwijać sztuczną inteligencję, aby utrzymać pozycję na rynku wyszukiwania informacji. Równocześnie nowe sposoby prezentowania odpowiedzi mogą zmniejszać znaczenie tradycyjnych wyników wyszukiwania i związanych z nimi reklam.

Zmiany te mogą mieć konsekwencje nie tylko dla samego Alphabet, ale również dla całego rynku internetowego, w tym portali informacyjnych, wydawców oraz przedsiębiorców pozyskujących klientów za pośrednictwem wyszukiwarki.

Jeżeli użytkownicy coraz częściej będą znajdowali odpowiedzi bezpośrednio w narzędziach AI, ruch kierowany do zewnętrznych witryn może maleć. Dla wielu firm oznaczałoby to konieczność przebudowy dotychczasowych modeli biznesowych.

Jednocześnie wyniki Google Cloud, którego przychody wzrosły o ponad 100 procent, pokazują, że sztuczna inteligencja może generować również nowe źródła dochodów.

MarketScreener

Najbliższe kwartały pokażą, czy Alphabet, Amazon i Microsoft zdołają przekształcić rekordowe inwestycje w trwały wzrost rentowności. Na razie Wall Street wysyła wyraźny sygnał: sama obietnica rewolucji technologicznej przestaje wystarczać. Inwestorzy chcą zobaczyć, ile można na niej rzeczywiście zarobić.

Wybrane dla Ciebie