Szokujące podwyżki ceny gazu. „Mamy wzrost cen o 170 procent”
Ogłoszone z dnia na dzień drastyczne podwyżki cen gazu oznaczają dla wielu Polaków poważny dylemat: wykupić leki, opłacić czynsz, czy zapłacić rachunek za gaz. Skąd tak duża podwyżka? Dlaczego instytucje nadzorujące rynek energetyczny na nią pozwoliły?

W części gmin podwyżki zaczną obowiązywać jeszcze w tym sezonie grzewczym. Kilka tygodni temu mieszkańcy podpoznańskiego Tarnowa Podgórnego dowiedzieli się, że za gaz zapłacą 170 proc. więcej niż dotychczas. Osoby, z którymi rozmawialiśmy, są przerażone.
Leki czy gaz
Pani Urszula mieszka z mężem w małym mieszkaniu socjalnym. Małżeństwo żyje ze skromnej emerytury. Musi przeżyć za 950 zł miesięcznie, z czego większość pieniędzy idzie na leki.
– W zeszłym roku za gaz płaciłam maksymalnie 180 złotych, po podwyżce będzie to ponad 300 złotych – żali się 70-letnia Urszula Fąderska. I dodaje: – Nie wiem, czy po opłaceniu gazu coś mi w ogóle zostanie. Mogę nie jeść, ale leki muszę wykupić. Będę musiała się cieplej ubierać, w koc się owinę. No bo gdzie pójdę? Nie mam gdzie iść.
Pani Małgorzata mieszka z mężem i trójką dzieci. – Nie wyobrażam sobie tej podwyżki. Nie wiem, jak mamy dać radę – ubolewa. I wyjaśnia: – U nas pracuje tylko mąż, zarabia 2,5 tys. zł, popłacimy rachunki i niewiele nam zostaje. Samo ogrzewanie mieszkania może nas kosztować teraz ponad 600 zł. Będę musiała z czegoś zrezygnować, jak nie opłacę czynszu, to nas wyrzucą, a jak gazu – to nam go odetną.
Podwyżki cen gazu wpłyną również na biznes i małe przedsiębiorstwa. Drastycznie wzrosną koszty prowadzenia przedszkoli czy żłobków, co odbije się na cenach usług. Dla lokalnych usługodawców dalsze prowadzenie biznesu może przestać być opłacalne.
mówi Marlena Rohloff, która prowadzi kwiaciarnię.
„Odpowiada za to monopolista”
Zgodnie z polskim prawem, mieszkańcy powinni mieć możliwość wyboru dostawcy gazu. Jednak na terenie objętym podwyżkami działa tylko jedna firma – spółka G.EN GAZ.
– Próbujemy dojść do tego, co się stało. Dlaczego w okolicznych miastach kupują gaz z PGNiG i płacą niecałe 11 gr za 1 kWh, a my musimy płacić 22,70 zł. To nie jest tak, że G.EN GAZ chce nas zgnębić. Temat jest głębszy i niestety są to działania naszego polskiego monopolisty, czyli PGNiG.
Wiem, że dla wielu ludzi niezrozumiała jest sytuacja, gdy hurtowo kupowany gaz, jest droższy od tego sprzedawanego detalicznie, ale w tym przypadku tak jest – tłumaczy Ernest Jęczkowski, mieszkaniec gminy Tarnowo Podgórne.
Przedstawiciele spółki G.EN GAZ nie chcą rozmawiać z dziennikarzami. W przesłanym nam oświadczeniu tłumaczą, że ich firma jest jedynie dystrybutorem i zmuszona była do zakupu gazu po dużo wyższych cenach.
– Chcemy wystąpić do instytucji państwowych, żeby zweryfikować i sprawdzić, dlaczego Urząd Regulacji Energetyki ustalił taką cenę, po drugie spytać UOKiK, dlaczego nie mamy alternatywy jako dostawcy i jesteśmy skazani na monopolistę. Chcemy też wystąpić do ministerstwa klimatu, które odpowiada za rynek gazowy. Dlaczego tak jest, że w ramach jednej gminy jeden mieszkaniec płaci 8 groszy za 1 kWh, a inny 22 grosze. Czy to jest uczciwe? – zastanawia się Tadeusz Czajka, wójt gminy Tarnowo Podgórne.
Rzecznik PGNiG odmówił wypowiedzi przed kamerą, twierdząc, że ta sprawa nie dotyczy ich firmy. Dopytywany dlaczego PGNIG sprzedaje gaz firmie z Tarnowa Podgórnego po wyższych cenach zasłania się tajemnicą handlową, jednocześnie wskazując na zmieniające się ceny na rynku światowym. Jednak, według wójta gminy, gaz dla tej miejscowości pochodzi z polskich kopalni, a najbliższa oddalona jest jedynie o 15 km od tej miejscowości.
– Mieszkańcy nie mieli szansy na reakcję, bo ta skokowa podwyżka została ogłoszona z dnia na dzień. Była wzmianka, że mogą nie podpisywać nowej umowy, z tym, że nie mają żadnej alternatywy. Jesteśmy obsługiwani przez gaz zaazotowany i nie ma innych dostawców, którzy mogliby zaoferować lepsze ceny – dodaje Tadeusz Czajka.
Odpowiedzialne za gaz instytucje wielokrotnie prosiliśmy o wypowiedź przed kamerą, aby wytłumaczyły mieszkańcom gmin, w których zapowiedziane są drastyczne podwyżki, dlaczego będą musieli płacić tak dużo. Wszyscy nam odmówili.
Według wójta gminy Tarnowo Podgórne, samorządy oraz ich mieszkańcy same nie udźwigną tych podwyżek i potrzebne są specjalne programy osłonowe. Problem dotknie zwłaszcza osoby mniej zamożne. Mieszkańcy gmin objętych podwyżkami planują protesty. Wójt gminy Tarnowo Podgórne organizuje wspólne działania i protesty pozostałych samorządów, gdzie ceny gazu drastycznie wzrosną.
– Bardzo prawdopodobne jest, że mieszkańcy gminy przy tych podwyżkach będą wracali to innych metod grzewczych, czyli tzw. kopciuchów. Uruchomiliśmy program wspierający wymianę tych pieców na ogrzewanie gazowe i udało nam się wymienić prawie 200 pieców w ciągu kilku lat. Dziś ci ludzie mają poczucie, że zostali oszukani – mówi Tadeusz Czajka.