Sudan na krawędzi katastrofy. Szpitale zamykają się, a chorym zostaje coraz mniej możliwości ratunku

Wojna w Sudanie doprowadziła system ochrony zdrowia do granic wytrzymałości. Jednocześnie pomoc międzynarodowa jest coraz bardziej ograniczana, przez co kolejne placówki medyczne tracą finansowanie i zawieszają działalność. Lekarze bez Granic ostrzegają, że sytuacja może wkrótce stać się jeszcze bardziej dramatyczna.

zdjęcie alzdjęcie al
Źródło zdjęć: © Licencjodawca • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Organizacja Lekarze bez Granic (MSF) alarmuje, że sudański system opieki zdrowotnej znajduje się w stanie głębokiego kryzysu. Trwające od kwietnia 2023 roku walki między sudańską armią a paramilitarnymi Siłami Szybkiego Wsparcia (RSF) zniszczyły lub poważnie osłabiły funkcjonowanie wielu placówek.

Według MSF pomocy medycznej może obecnie potrzebować ponad 33 miliony mieszkańców Sudanu. Tymczasem możliwości udzielania świadczeń systematycznie się kurczą.

Mniej pieniędzy, mniej działających placówek

Jednym z głównych problemów jest ograniczenie zagranicznego finansowania. Szczególnie dotkliwe konsekwencje przyniosło zakończenie działalności USAID, amerykańskiej agencji odpowiedzialnej za pomoc zagraniczną. Wiele organizacji korzystających wcześniej z jej wsparcia nie zdołało znaleźć pieniędzy na dalsze funkcjonowanie.

Finansowanie części projektów wygasło w czerwcu. W tym samym czasie ograniczenia wydatków na pomoc zagraniczną zaczęły wprowadzać również europejskie państwa.

Skala problemu jest globalna. Według danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju w 2025 roku międzynarodowa pomoc rozwojowa zmniejszyła się o 21,3 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem.

MSF podkreśla, że jej działalność w Sudanie opiera się przede wszystkim na środkach od prywatnych darczyńców. Organizacja zwraca jednak uwagę, że zamykanie innych punktów medycznych powoduje lawinowy wzrost liczby pacjentów trafiających do placówek, które wciąż działają.

Pacjenci pokonują setki kilometrów po pomoc

Ograniczenie dostępności leczenia oznacza dla wielu mieszkańców Sudanu konieczność pokonywania znacznie dłuższych tras. Problem jest szczególnie poważny w regionach dotkniętych walkami.

Pacjenci często docierają do szpitali dopiero po wielu godzinach podróży, nierzadko w znacznie cięższym stanie. Na miejscu mogą natomiast zastać przepełnione oddziały i ograniczone zapasy leków.

W środkowym Darfurze skala problemu jest szczególnie widoczna. W pierwszych czterech miesiącach 2026 roku placówki wspierane przez MSF przyjęły o 22,5 proc. więcej pacjentów niż w analogicznym okresie rok wcześniej.

Jednocześnie tylko w maju 45 ośrodków zdrowia w tym regionie straciło finansowanie.

Zamknięte oddziały położnicze i chirurgiczne

Konsekwencje ograniczenia pomocy są widoczne także w obozach dla osób przesiedlonych.

W obozie Tanedba w stanie Gedaref przebywa około 18,4 tys. osób. Po wycofaniu się jednej z organizacji humanitarnych w czerwcu przestały działać tamtejsze oddziały położniczy i chirurgiczny.

MSF uruchomiła w tym miejscu punkt podstawowej pomocy medycznej, jednak nie jest on w stanie zastąpić specjalistycznego zaplecza. Kobiety, które podczas porodu potrzebują operacji, muszą pokonać około trzygodzinną drogę do najbliższego miasta.

Jeszcze bardziej zmieniła się sytuacja w obozie Um Rakuba. W 2021 roku działało tam około 35 organizacji pomocowych. Obecnie pozostało ich mniej niż dziesięć. W obozie przebywa około 17 tys. ludzi, przede wszystkim kobiet i dzieci.

Ataki na służbę zdrowia nie ustają

Problemy finansowe to tylko jedna strona kryzysu. Personel medyczny i placówki zdrowotne nadal padają ofiarą przemocy związanej z wojną.

MSF podaje, że w 2025 roku w wyniku ataków na sudański system ochrony zdrowia zginęło 1620 osób. Według organizacji odpowiadało to za 82 proc. wszystkich śmiertelnych ofiar ataków na służbę zdrowia odnotowanych w tym okresie na świecie.

Równocześnie dramatycznie pogarsza się sytuacja żywnościowa. Dane ONZ wskazują, że ponad 19,5 miliona osóbdoświadcza kryzysowego poziomu braku bezpieczeństwa żywnościowego, a ponad pięć milionów znajduje się w sytuacji określanej jako stan zagrożenia głodem.

Wojna wciąż trwa

Mimo międzynarodowych prób doprowadzenia do zakończenia konfliktu walki nadal trwają. W ostatnich dniach pojawiły się informacje o kolejnym krwawym ataku w stanie Kordofan Północny.

Według doniesień w mieście Umm Ruwaba, znajdującym się pod kontrolą armii, w wyniku ataku dronowego zginęło co najmniej 11 osób. Pocisk miał uderzyć w zatłoczony dziedziniec kompleksu sądowego.

Lekarze bez Granic apelują do światowych przywódców o zwiększenie zaangażowania w pomoc dla Sudanu. Organizacja ostrzega, że bez dodatkowego wsparcia mieszkańcy będą zmuszeni pokonywać coraz większe odległości w poszukiwaniu leczenia, a przeciążone szpitale mogą nie być w stanie przyjąć wszystkich potrzebujących.

Dla milionów Sudańczyków oznacza to ryzyko, że pomoc medyczna nadejdzie zbyt późno.

Wybrane dla Ciebie