Premier Singapuru dostanie ogromną podwyżkę. Jego pensja przekroczy 3,5 mln dolarów

Premier Singapuru Lawrence Wong już teraz należy do najlepiej opłacanych przywódców politycznych na świecie. Wkrótce jego wynagrodzenie ma jednak wzrosnąć o ponad 60 proc. Rząd przekonuje, że wyższe pensje są potrzebne, aby przyciągać do polityki najbardziej utalentowanych specjalistów. Pomysł wywołał jednak falę krytyki wśród części mieszkańców.

SingapurSingapur
Źródło zdjęć: © pixabay | redakcja ipolska24.pl

Obecnie Wong otrzymuje około 2,2 mln dolarów singapurskich rocznie. Po zmianie systemu wynagrodzeń jego pensja ma sięgnąć około 3,6 mln dolarów singapurskich. Oznacza to wzrost o około 1,4 mln dolarów singapurskich w skali roku.

Sam premier zapowiedział, że dodatkowe pieniądze zamierza przekazywać na cele charytatywne przez najbliższe pięć lat. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet przed wprowadzeniem podwyżki jego wynagrodzenie zdecydowanie przewyższa pensje przywódców innych państw.

Dla porównania, szef administracji Hongkongu John Lee zarabia około 719 tys. dolarów rocznie, a prezydent Szwajcarii Guy Parmelin około 606 tys. dolarów. Roczne wynagrodzenie prezydenta Stanów Zjednoczonych wynosi 400 tys. dolarów, natomiast pensja premiera Wielkiej Brytanii jest znacznie niższa.

Rząd: trzeba płacić, by przyciągnąć najlepszych

Władze Singapuru od lat bronią wysokich wynagrodzeń osób zajmujących najważniejsze stanowiska w państwie. Argumentują, że konkurencyjne pensje pozwalają pozyskać ludzi z dużym doświadczeniem biznesowym i zawodowym, którzy w przeciwnym razie mogliby nie zdecydować się na karierę polityczną.

Wong przyznał, że przekonanie przedstawicieli biznesu i wysokich rangą urzędników do wejścia do polityki nie zawsze jest łatwe. Państwo nie jest w stanie konkurować z wynagrodzeniami oferowanymi przez najbardziej dochodowe stanowiska w sektorze prywatnym, ale – zdaniem premiera – powinno ograniczać finansową barierę związaną z odejściem z lukratywnej kariery.

Wynagrodzenia ministrów również zostaną zwiększone. Ich podstawowa pensja ma wzrosnąć z około 1,1 mln do około 1,2 mln dolarów singapurskich rocznie. W kolejnych latach część wynagrodzenia będzie zależała od rezultatów osiąganych przez kraj. Pod uwagę mają być brane między innymi poziom bezrobocia, wzrost dochodów mieszkańców oraz tempo wzrostu gospodarczego.

Ogromne pensje budzą sprzeciw

Decyzja rządu nie spotkała się jednak z powszechnym entuzjazmem. W Singapurze rosną obawy dotyczące kosztów życia, stabilności zatrudnienia oraz sytuacji młodych osób dopiero wchodzących na rynek pracy.

Krytycy wskazują przede wszystkim na ogromną różnicę między zarobkami polityków a dochodami przeciętnych mieszkańców. Mediana miesięcznych dochodów w Singapurze wynosi około 5775 dolarów singapurskich, podczas gdy roczne wynagrodzenie premiera po podwyżce będzie liczone w milionach.

W mediach społecznościowych pojawiły się komentarze, że podnoszenie pensji politykom jest szczególnie kontrowersyjne w czasie, gdy mieszkańcy obawiają się zwolnień i rosnących cen. Według danych rządowych liczba zwolnień w ostatnim kwartale osiągnęła najwyższy poziom od ponad pięciu lat.

Wysokie pensje jako sposób na walkę z korupcją

Singapur od dawna stosuje nietypowy na tle wielu państw model wynagradzania najwyższych urzędników. Władze argumentują, że wysokie pensje mają między innymi ograniczać ryzyko korupcji i sprawiać, że przyjęcie łapówki nie będzie dla urzędnika atrakcyjną alternatywą.

Rząd wskazuje przy tym na bardzo wysoką pozycję Singapuru w międzynarodowych rankingach dotyczących korupcji. Krytycy odpowiadają jednak, że tak wysoki poziom wynagrodzeń trudno uzasadnić w sytuacji, gdy zdecydowana większość obywateli zarabia wielokrotnie mniej.

Temat nie jest nowy. Wysokie pensje polityków od lat wywołują dyskusje w Singapurze. Rządząca Partia Akcji Ludowej poniosła w 2011 roku jeden z najsłabszych wyników wyborczych w swojej historii, a wśród powodów niezadowolenia wyborców wymieniano m.in. wysokość wynagrodzeń ministrów oraz politykę migracyjną. Rok później rząd zdecydował się na obniżenie pensji członków gabinetu.

Wong nie jest zresztą pierwszym premierem Singapuru, który zapowiedział przeznaczenie podwyżki na cele społeczne. Jego poprzednik Lee Hsien Loong zrobił podobnie już w 2007 roku.

Nowe wynagrodzenia mają więc z jednej strony zwiększyć atrakcyjność kariery politycznej dla najbardziej doświadczonych Singapurczyków, z drugiej zaś ponownie otwierają pytanie o granice płac osób sprawujących władzę. W kraju mierzącym się z rosnącymi kosztami życia debata na ten temat z pewnością szybko nie ucichnie.

Wybrane dla Ciebie