Komisarz Gembala dopytywana w TVN24, czy wiadomo, co się stało z napastnikiem, odparła: – Wszystko, co teraz dzieje się w Szczecinie na tej ulicy, jest wykonywane pod nadzorem prokuratury i to oni decydują o czynnościach, które wykonują tam policjanci.
Osoby, które mieszkają w tej samej klatce schodowej, co mieszkanie, w którym padły strzały przed akcją oddziału kontrterrorystów zostały wyprowadzone. Potem przez kilkanaście minut policjanci usiłowali wejść do środka – najpierw przez drzwi, a potem przez rolety antywłamaniowe na balkonie.
Jeden ze świadków, z którym rozmawiała reporterka TVN24, powiedział, że usłyszał huk, po czym nastąpiło kilka kolejnych. Gdy się odwrócił, zobaczył rozbłysk, przypominający wystrzał z broni.