Na razie władze gminy na własny koszt ogrodziły kawałek ziemi i zapędziły krowy w jedno miejsce. Zwierzęta są tam karmione i pojone, a ich los ma się ostatecznie rozstrzygnąć w najbliższym czasie.
Jak tłumaczy Edyta Siwicka, powiatowy lekarz weterynarii w Gorzowie Wielkopolskim, decyzja o eksterminacji krów wynikła z zaniedbań właściciela.
Sprawą zainteresowali się aktywiści, którzy przekonują, że pieniądze, które zostaną wydane na zabicie zwierząt, można przeznaczyć na opiekę nad nimi.