Na lotnisku im. Louisa Armstronga w Nowym Orleanie kolejki do kontroli bezpieczeństwa sięgały aż na parking – podróżni stali w nich po 3–4 godziny, a wielu spóźniło się na loty. Podobny horror przeżywali pasażerowie na William P. Hobby Airport w Houston, gdzie władze lotniska zaleciły przybycie nawet na 5 godzin przed odlotem. "Mam nadzieję, że zdążymy, ale współczuję pracownikom TSA – oni tu tkwią bez wypłat" – mówił dziennikarzom Ben Brasch, jeden z uwięzionych w kolejce.
Przyczyna? Kongres nie doszedł do porozumienia w sprawie budżetu DHS, co zamroziło wypłaty dla ponad 60 tysięcy agentów TSA. Ci muszą kontynuować służbę, ale rosnące trudności finansowe (brak pieniędzy na rachunki, jedzenie czy opiekę nad dziećmi) powodują rekordowe absencje – według wewnętrznych raportów TSA nawet 10–15% zmian jest nieobsadzonych. Sytuację pogarsza szczyt wiosennych wakacji szkolnych, gdy lotniska obsługują o 20–30% więcej pasażerów niż zwykle.
Administracja Donalda Trumpa obwinia Demokratów: "To oni grają politycznie na bezpieczeństwie, karząc ciężko pracujących agentów TSA i ich rodziny" – oświadczyła rzeczniczka DHS Lauren Bis. Prezydent Trump na Truth Social oskarżył opozycję o celowe przedłużanie kryzysu, by wymusić ustępstwa w polityce imigracyjnej.
Demokraci ripostują: chcą reform Służby Imigracyjnej i Celnej (ICE) – innej agencji pod DHS – zanim zgodzą się na odblokowanie funduszy. Domagają się m.in. zakazu noszenia masek przez agentów ICE, lepszej identyfikacji funkcjonariuszy i surowszych zasad wydawania nakazów aresztowania. To reakcja na styczniowe zdarzenia w Minneapolis, gdzie agenci ICE zastrzelili dwoje protestujących – Alexa Prettiego i Renee Good – podczas nalotów imigracyjnych. "Nie damy pustego czeku na dalsze represje" – mówiła senator Patty Murray z Waszyngtonu.
Shutdown DHS to nie nowość – podobny kryzys w 2018–2019 roku trwał 35 dni i kosztował gospodarkę USA 11 miliardów dolarów, głównie przez opóźnienia w lotnictwie. Tym razem eksperci prognozują jeszcze większe straty: według Amerykańskiego Stowarzyszenia Podróży (U.S. Travel Association) każdy dzień paraliżu lotnisk to 1,5 miliarda dolarów ubytku w turystyce i biznesie. Linie lotnicze jak Delta i United już odwołują setki rejsów tygodniowo, a pasażerowie składają tysiące skarg na opóźnienia.
Jeśli negocjacje w Kongresie nie ruszą z miejsca, shutdown może potrwać tygodnie – a wiosenne wakacje zamienić w koszmar dla milionów Amerykanów. Pytanie brzmi: kto ustąpi pierwszy – Trump w sprawie reform ICE czy Demokraci w kwestii funduszy? Na razie ofiarami są zwykli pasażerowie i agenci TSA, którzy pracują za darmo w imię bezpieczeństwa narodowego.