Do zdarzenia doszło w poniedziałkowy poranek, tuż po godzinie szóstej. Policjanci zostali wezwani na jedną z ulic miasta, gdzie zgłoszono uszkodzenie samochodu. Na miejscu zastali Opla Astrę z wybitymi szybami.
Z relacji właścicieli wynikało, że sprawcą był jeden z sąsiadów, który przy użyciu młotka zniszczył pojazd. Po interwencji mieszkańców mężczyzna miał przyznać, że się pomylił, po czym oddalił się z miejsca zdarzenia.
Policjanci szybko dotarli do mieszkania podejrzanego. 52-latek był pod wyraźnym wpływem alkoholu. Badanie wykazało, że miał w organizmie blisko 3 promile. W rozmowie z funkcjonariuszami przyznał się do zniszczenia auta, tłumacząc, że chciał uszkodzić samochód innej osoby. Użyty młotek wyrzucił wcześniej do śmietnika – narzędzie zostało jednak odnalezione przez policję.
Na miejsce wezwano technika kryminalistyki oraz grupę dochodzeniowo-śledczą. Straty powstałe w wyniku zdarzenia oszacowano na około 3 tysiące złotych.
Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał zarzut zniszczenia mienia, do którego się przyznał. Zadeklarował również pokrycie szkód. O jego dalszym losie zdecyduje sąd – grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.