Sharon Stone uniknęła śmierci. Gwiazda wspomina jak została uderzona przez piorun w swoim własnym domu
Mało brakowało, a Sharon Stone by zginęła. Gwiazda zdradziła, że… uderzył ją piorun. Napełniała żelazko wodą, gdy piorun uderzył w studnię. Siła porażenia była tak wielka, że odrzuciło ją na drugi koniec kuchni. „Uderzyłam się w lodówkę, straciłam przytomność. Mama ocuciła mnie, od razu wrzuciła do samochodu i zawiozła do szpitala. EKG pokazywało niezwykłą elektryczność w moim ciele.

Musiałam badać się codziennie przez 10 dni” – wspomina. Aktorka jeszcze w tym roku ma opublikować swoje wspomnienia w książce „The Beauty of Living Twice”