Rosjanie wysadzili tamę i odsłonili skarby sprzed tysięcy lat. Archeolodzy dokonują niezwykłych odkryć na dnie Dniepru

Katastrofa, która doprowadziła do zalania ukraińskich miejscowości i ogromnych zniszczeń środowiska, niespodziewanie odsłoniła jeden z największych archeologicznych skarbów Europy. Po zniszczeniu tamy w Nowej Kachowce wody Dniepru cofnęły się, ukazując tereny ukryte przez ponad sześć dekad. Naukowcy odnajdują tam przedmioty sprzed tysięcy lat, pozostałości dawnych cywilizacji i niezwykle dobrze zachowaną łódź. Odkrycia są tak cenne, że ukraińscy badacze apelują do UNESCO o objęcie obszaru ochroną. Chcą również, aby zniszczona tama nigdy nie została odbudowana.

zdjęcie Alzdjęcie Al
Źródło zdjęć: © zdjęcie Al • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Wszystko zaczęło się 6 czerwca 2023 roku, kiedy eksplozja zniszczyła zaporę w Nowej Kachowce na południu Ukrainy. Większość analiz wskazuje na odpowiedzialność sił rosyjskich. Z ogromnego zbiornika, mieszczącego około 18 kilometrów sześciennych wody, wydostały się masy wody, które zalały okoliczne tereny, niszcząc domy, infrastrukturę i obszary przyrodnicze.

Jednocześnie doszło do zjawiska, którego skutków nikt wcześniej nie mógł obserwować na taką skalę. Wraz z opadaniem poziomu wody zaczęło odsłaniać się dno dawnego zbiornika. Spod wodnej powierzchni wyłonił się obszar liczący około 2155 kilometrów kwadratowych.

Był to historyczny Wielki Ług, rozległa kraina nadrzecznych łąk, mokradeł i wysp, która przez stulecia odgrywała ważną rolę w dziejach regionu. W połowie XX wieku znaczna część tego obszaru została zalana podczas budowy zbiornika kachowskiego.

Dziś, po ponad 60 latach, naukowcy ponownie mogą badać miejsca, które przez dekady pozostawały niedostępne.

Łódź sprzed tysiąca lat i ślady starożytnych cywilizacji

Jednym z najważniejszych obszarów badań stała się wyspa Chortyca, położona w pobliżu Zaporoża. Jak opisywał brytyjski "The Guardian", archeolodzy rozpoczęli tam intensywne prace już we wrześniu 2023 roku.

Rezultaty okazały się niezwykłe.

Wśród odkrytych przedmiotów znalazły się narzędzia wykonane z jeleniego poroża, pochodzące z epoki brązu, fragmenty ceramiki scytyjskiej, część bizantyjskiej amfory oraz kotwica datowana na XVIII wiek.

Każde z tych znalezisk dokumentuje inny rozdział historii terenów nad Dnieprem, przez które przez tysiąclecia przebiegały szlaki handlowe i migracyjne.

Największą sensację wzbudziła jednak drewniana łódź wydrążona z jednego pnia drzewa. Według badaczy przetrwała pod wodą ponad tysiąc lat, zachowując się w wyjątkowo dobrym stanie.

Takie znalezisko stanowi cenne źródło wiedzy o dawnych technikach szkutniczych i sposobach przemieszczania się ludzi po Dnieprze na długo przed powstaniem współczesnych państw.

"Pierwszą zbrodnią było zbudowanie tamy. Drugą – jej wysadzenie"

Odkrycia zapoczątkowały także dyskusję dotyczącą przyszłości całego regionu.

Walerij Nefedow, archeolog podwodny, który od lat postulował stopniowe osuszanie zbiornika i badanie ukrytych pod wodą stanowisk, uważa, że zarówno budowa tamy, jak i jej późniejsze zniszczenie były katastrofalnymi wydarzeniami.

Badacz przypomina, że utworzenie zbiornika w czasach radzieckich doprowadziło do zatopienia rozległych terenów o wyjątkowej wartości historycznej i przyrodniczej.

Teraz, gdy obszar ponownie stał się dostępny, pojawiła się szansa na poznanie jego przeszłości.

Nefedow wraz z archeologami, historykami i przedstawicielami innych dziedzin nauki prowadzi badania, które mogą dostarczyć nowych informacji o osadnictwie, kulturze i przyrodzie doliny Dniepru.

Przyroda odzyskuje tereny. Drzewa osiągają już siedem metrów

Zmiany zachodzące na dawnym dnie zbiornika interesują nie tylko archeologów.

Po ustąpieniu wody rozpoczął się tam intensywny proces naturalnej regeneracji roślinności. W ciągu zaledwie trzech lat na części odsłoniętego obszaru wyrosły drzewa osiągające nawet siedem metrów wysokości.

Dla biologów to wyjątkowa okazja do obserwowania, jak przyroda odzyskuje tereny przez dziesięciolecia znajdujące się pod wodą.

Jednocześnie naukowcy zwracają uwagę na zagrożenia związane z osadami zalegającymi na dawnym dnie. Prowadzone są badania dotyczące obecności toksycznych metali ciężkich, które mogły zostać odsłonięte po opróżnieniu zbiornika.

Nie wszyscy specjaliści zgadzają się jednak z planami ponownego spiętrzenia Dniepru.

Biolog Pawło Ołijnyk określa zarówno budowę zapory, jak i jej zniszczenie mianem katastrof ekologicznych. Jego zdaniem kolejnym błędem byłoby ponowne zalanie odradzającego się Wielkiego Ługu.

Archeolodzy apelują do UNESCO. Chcą uratować Wielki Ług

W obronie odsłoniętego obszaru wystąpiło ponad sto ukraińskich organizacji pozarządowych, które popierają starania o wpisanie Wielkiego Ługu na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Zwolennicy tej inicjatywy podkreślają, że teren łączy wyjątkowe dziedzictwo archeologiczne z niezwykle cennymi ekosystemami nadrzecznymi.

Uzyskanie międzynarodowej ochrony mogłoby pomóc w zabezpieczeniu zabytków i opracowaniu długofalowego planu ochrony przyrody.

Problem polega jednak na tym, że przyszłość tego miejsca pozostaje przedmiotem sporu.

Ukraiński rząd i państwowa spółka Ukrhydroenergo rozważają odbudowę zapory po zakończeniu wojny. Przed jej zniszczeniem zbiornik odgrywał kluczową rolę w systemie nawadniania rozległych obszarów rolniczych na południu kraju.

Przywrócenie infrastruktury mogłoby więc mieć ogromne znaczenie gospodarcze, zwłaszcza dla rolników.

Odbudowa oznaczałaby jednak ponowne zalanie terenów, które dopiero zaczęły ujawniać swoje historyczne tajemnice.

Ziemia Kozaków i starożytnych ludów. Historia sięga tysięcy lat

Wielki Ług zajmuje szczególne miejsce w historii Ukrainy.

Jego dzieje sięgają starożytności. Już w V wieku przed naszą erą tereny nad Dnieprem pojawiały się w opisach greckiego historyka Herodota.

Przez kolejne stulecia obszar stanowił miejsce osadnictwa i przemieszczania się różnych ludów, pozostawiających po sobie ślady materialne, które archeolodzy mogą dziś odnajdywać.

Szczególnego znaczenia region nabrał w XVI wieku, gdy stał się jednym z centrów działalności Kozaków zaporoskich.

To właśnie z tymi terenami związana była historia kozackich wspólnot, których organizacja polityczna i wojskowa odegrała istotną rolę w kształtowaniu ukraińskiej tożsamości narodowej.

Dla wielu Ukraińców Wielki Ług nie jest więc wyłącznie obszarem przyrodniczym ani kolejnym stanowiskiem archeologicznym. To również miejsce o ogromnym znaczeniu symbolicznym.

Bezcenne odkrycia w cieniu wojny

Prace badawcze prowadzone są jednak w wyjątkowo trudnych warunkach.

Znaczna część odsłoniętego terenu znajduje się w pobliżu linii frontu, gdzie nadal istnieje zagrożenie ostrzałami i atakami rakietowymi.

Archeolodzy muszą więc łączyć dokumentowanie zabytków z troską o własne bezpieczeństwo.

Anatolij Wołkow, badający kamienne konstrukcje z epoki brązu, przyznaje, że podczas pracy stale trzeba liczyć się z możliwością uderzenia rakiety.

Mimo zagrożenia naukowcy nie rezygnują z badań. Każde kolejne odkrycie może bowiem dostarczyć informacji o historii obszaru, który przez dziesięciolecia pozostawał niemal całkowicie ukryty.

Dziś przyszłość Wielkiego Ługu zależy nie tylko od sytuacji na froncie, ale również od decyzji, które Ukraina będzie musiała podjąć po zakończeniu wojny. Odbudować zaporę i przywrócić ogromny zbiornik wodny czy zachować odsłonięte tereny jako wyjątkowy obszar przyrodniczy i archeologiczny?

Od odpowiedzi na to pytanie może zależeć los jednego z najcenniejszych historycznie krajobrazów Europy Wschodniej.

Wybrane dla Ciebie