Czwartkowe spotkanie od początku zapowiadało się na wymagający sprawdzian dla Chwalińskiej. Po drugiej stronie siatki stanęła bowiem jedenasta zawodniczka światowego rankingu, podczas gdy Polka zajmuje obecnie 22. miejsce. Różnica w notowaniach nie znalazła jednak odzwierciedlenia w przebiegu rywalizacji.
Mecz rozpoczął się później, niż pierwotnie planowano. Opady deszczu wymusiły zmiany organizacyjne, a tenisistki ostatecznie przystąpiły do gry na korcie numer dwa.
Chwalińska od pierwszych piłek pokazała, że nie zamierza ograniczać się do defensywy. Już w inauguracyjnym gemie przełamała serwis Amerykanki, choć ta szybko odpowiedziała i doprowadziła do wyrównania.
Dalsza część pierwszego seta była bardziej wyrównana. Obie zawodniczki szukały okazji do przejęcia inicjatywy, ale to Polka zachowała większą precyzję w najważniejszych momentach. W dziewiątym gemie ponownie odebrała podanie rywalce, a następnie skutecznie zakończyła partię wynikiem 6:4.
Drugi set był już prawdziwym pokazem siły Chwalińskiej. Polska tenisistka znakomicie kontrolowała tempo wymian, konsekwentnie zmuszając przeciwniczkę do popełniania błędów. Jović miała coraz większe problemy z odnalezieniem odpowiedniego rytmu gry i zdołała wygrać zaledwie jednego gema.
Chwalińska wykorzystała słabszą dyspozycję Amerykanki i bez większych komplikacji zwyciężyła 6:1, przypieczętowując jeden z najważniejszych sukcesów w dotychczasowej karierze.
Całe spotkanie trwało godzinę i 49 minut. Polka zakończyła je z dorobkiem 17 uderzeń wygrywających i 15 niewymuszonych błędów. Jej przeciwniczka zanotowała wprawdzie 23 zagrania kończące, ale popełniła aż 31 niewymuszonych błędów.
Triumf w Wuhan oznacza dla Chwalińskiej pierwszy awans do ćwierćfinału turnieju rangi WTA 1000. To kolejne potwierdzenie jej rosnącej pozycji w światowym tenisie.
Na odpoczynek nie będzie jednak wiele czasu. Już w piątek Polkę czeka następne poważne wyzwanie. W walce o półfinał zmierzy się z Greczynką Marią Sakkari, zajmującą 35. miejsce w rankingu WTA.
Obie tenisistki dobrze się znają. W tegorocznym French Open Chwalińska pokonała Sakkari w trzeciej rundzie, a następnie dotarła aż do finału wielkoszlemowego turnieju. Greczynka będzie więc miała okazję do rewanżu.
Turniej w Wuhan zakończy się w niedzielę, 18 października. Stawką rywalizacji są nie tylko prestiż i wysokie nagrody finansowe, ale również cenne punkty rankingowe. Triumfatorka otrzyma ich aż tysiąc.
Dla Chwalińskiej już sam awans do najlepszej ósemki jest historycznym osiągnięciem. Patrząc jednak na formę zaprezentowaną przeciwko Jović, polscy kibice mają powody, by z nadzieją oczekiwać jej kolejnego występu.