Podejrzany zasadniczo przyznał się do winy - poinformowała Jolanta Szkilnik z sieradzkiej prokuratury.
Rzeczniczka sieradzkiej prokuratury przekazała, że mężczyzna został zatrzymany wiele kilometrów od miejsca zdarzenia.
Daje to nam powód do tego, by sprawdzać wszystkie sygnały dotyczące zdarzeń odpowiadających sposobowi działania sprawcy - mówiła Szklnik i dodała, że w ten sposób śledczy ustalą, czy inne dzieci nie padły ofiarą 50-latka.