Od początku jego stan był określany jako ciężki, natychmiast trafił na oddział intensywnej terapii, jest utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej. Chłopiec miał syndrom dziecka potrząsanego, najwyraźniej ktoś zrobił mu krzywdę - poinformował Wojciech Gumułka, rzecznik prasowy Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.
Policjanci ustalili, że pobicie nie było jednorazowym incydentem, znęcanie się trwało dłużej. Matce grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.