Edukacja seksualna ma ostrzec dzieci, co to jest zły dotyk, czym jest miesiączka. Dziecko powinno o tym wiedzieć, a ta ustawa zakazuje jakiejkolwiek edukacji - grzmiała Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej.
Ustawy bronił Jan Mosiński z PiS wskazując, że to rodzice powinni zajmować się wychowaniem seksualnym dzieci.
Edukować powinni rodzice, dom, a nie szkoła, czy jacyś latarnicy, którzy mają wiedzę od ideologii gender czy lgbt - stwierdził Mosiński.
Wprowadzenie kar za edukację seksualną skrytykowała Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy.
Ten projekt to młot, który uderzy w osoby zajmujące się edukacją seksualną - zauważyła polityczka Lewicy.
W związku z nowelizacją mają odbyć się manifestacje przed Sejmem i w kilku miastach, między innymi w Szczecinie i Poznaniu.