Zadzwoniłam na numer ratunkowy i całą sytuację przedstawiłam - powiedziała matka Mii.
Dyspozytorzy bronią się jednak, że stan dziecka nie wymagał interwencji karetki pogotowia.
Matka mogła sama z tym dzieckiem jechać do szpitala. Nie było tam stanu bezpośredniego zagrożenia - wyjaśnił Jakub Bonawentura Wakuluk, koordynator Skoncentrowanej Dyspozytorni Medycznej w Poznaniu.
Z pomocą przyszli policjanci, którzy szybko udzielili pomocy.
Kiedy okazało się, że wysoka temperatura nie jest podstawą do zadysponowania karetki, policjanci podjęli decyzję o przetransportowaniu matki i dziecka do szpitala w Wolsztynie - powiedział Wojciech Adamczyk z Komendy Powiatowej w Wolsztynie.