Po rządach PiS w budżecie KPRM brakuje trzech milionów. “Czegoś takiego dotąd nie było. Wpadliśmy w ściek”
Pozostawiona przez ekipę Mateusza Morawieckiego opiewająca na trzy miliony złotych “dziura” w budżecie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów to sytuacja bez precedensu – nie ma wątpliwości Marek Belka.

Były premier i szef NBP wspomina, że odchodząc ze stanowiska zostawił następcom “górkę pieniędzy”, żeby nie musieli “zaczynać od zera”. Jak podkreśla, w okresie ośmioletnich rządów PiS odpowiedzialne za finanse służby w poszczególnych ministerstwach przestały spełniać swoją rolę, a rządzący umyślnie wytransferowali znaczną część wydatków poza budżet państwa, co uniemożliwiło ich parlamentarną kontrolę.
Tymczasem nowemu kierownictwu KPRM brakuje pieniędzy na wypłaty dla pracowników, bo swoje – tytułem odpraw – musieli dostać ministrowie “dwutygodniowego” rządu Morawieckiego, który prezydent Duda zaprzysiągł, choć PiS nie miało w sejmie żadnych szans na większość.
– Myśmy dotychczas żyli w świecie cywilizacji demokratycznej, a tym razem zdarzyło nam się wpaść pod straszną rynnę, a właściwie w ściek – podsumował obrazowo rządy PiS Marek Belka.