Piąty dzień piekła: Izrael i Iran wymieniają ciosy – syreny w całym kraju, Teheran w ogniu, region w szoku
Wojna izraelsko-irańska, wspierana przez Stany Zjednoczone, weszła w piąty dzień i nabiera tempa, które przeraża Bliski Wschód. Nad ranem w środę w całym Izraelu zawyły syreny alarmowe – od Tel Awiwu przez Jerozolimę po pustynny Negew. Mieszkańcy rzucili się do schronów, gdy systemy obrony powietrznej Iron Dome, David’s Sling i Arrow rozpoczęły desperacką walkę z kolejną falą irańskich pocisków balistycznych i dronów.
Izraelskie Dowództwo Obrony Powietrznej wydało pilny komunikat: "Natychmiast udajcie się do najbliższego schronu – zagrożenie z Iranu". Magen David Adom – izraelska służba ratownicza – na razie nie potwierdziła ofiar śmiertelnych ani poważnych obrażeń, choć mieszkańcy Beit Szemesz donosili o spadających odłamkach i hukach eksplozji na niebie. Korespondentka Al Jazeery Nida Ibrahim, relacjonująca z Ramallah, opisywała "ogromną, rozległą salwę", która wyraźnie przeciążyła izraelską obronę.
Iran nie zwalnia tempa. W ciągu nocy i poranka Teheran wystrzelił dziesiątki pocisków i setki dronów – nie tylko w kierunku Izraela, ale także w stronę sojuszników USA w Zatoce Perskiej. Arabia Saudyjska przechwyciła i zniszczyła dwa pociski manewrujące nad prowincją Al-Chardż. Kuwejt poinformował o zestrzeleniu kilku "wrogich celów powietrznych" nad swoim terytorium. Jeden z irańskich pocisków trafił w obiekt związany z Basidż – ochotniczą formacją paramilitarną podporządkowaną Korpusowi Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
W samym Iranie izraelsko-amerykańskie naloty trwają bez przerwy. Tohid Asadi z Al Jazeery, nadający z Teheranu, relacjonował potężne eksplozje w stolicy oraz w Karadżu i Isfahanie. Irańskie Czerwone Półksiężyce podały bilans cywilnych ofiar od początku operacji: co najmniej 787 zabitych. IRGC ogłosiło, że siły lądowe rozpoczęły "operacje na polu bitwy" z udziałem 230 dronów, a marynarka wojenna przeprowadziła atak na amerykańskie okręty wojenne na wodach Zatoki Perskiej.
Izraelskie lotnictwo odpowiedziało uderzeniami w budynki powiązane z irańskim dowództwem bezpieczeństwa wewnętrznego – jednostkami, które w przeszłości brutalnie tłumiły protesty antyrządowe w Iranie.
Prezydent USA Donald Trump w środowym wpisie na Truth Social stwierdził, że "operacja może potrwać nawet miesiąc", jednocześnie zapewniając, że "Iran nigdy nie będzie miał broni jądrowej". W tle rośnie napięcie – analitycy ostrzegają, że obie strony testują granice wytrzymałości systemów obronnych i determinacji politycznej.
Na ulicach Tel Awiwu i Jerozolimy panuje napięta cisza między alarmami. W Teheranie mieszkańcy spędzają noce w piwnicach i na dachach, nasłuchując samolotów i rakiet. Region Zatoki Perskiej zamyka przestrzeń powietrzną, a ceny ropy naftowej biją rekordy.
Piąty dzień wojny pokazuje brutalną prawdę: nie ma już "ograniczonej operacji". Konflikt ogarnia kolejne kraje, a liczba ofiar – zarówno cywilnych, jak i wojskowych – rośnie z godziny na godzinę. Świat patrzy i czeka, czy dyplomacja jeszcze ma szansę, czy pozostała tylko matematyka zniszczeń i odwetu.