Paliwo tańsze jeszcze przed wakacjami? Rząd szykuje podatkowy ruch, a ceny już spadają
Rząd zapowiada zdecydowane działania, które mają odciążyć kierowców i zatrzymać wzrost cen paliw. W czwartek premier Donald Tusk ogłosił przygotowanie specjalnego pakietu pod nazwą "CPN – Ceny Paliwa Niżej". Jego głównym założeniem jest obniżenie podatku VAT oraz akcyzy na paliwa.
Jak wynika z zapowiedzi, decyzje są efektem wcześniejszych rozmów prowadzonych między przedstawicielami rządu, resortów oraz władz Orlen. Celem jest nie tylko zatrzymanie podwyżek na stacjach, ale również realne obniżenie cen dla kierowców.
O możliwych zmianach podatkowych mówił wcześniej minister finansów Andrzej Domański. W jego ocenie najbardziej prawdopodobnym narzędziem jest właśnie redukcja VAT-u, która mogłaby szybko przełożyć się na niższe ceny przy dystrybutorach.
Już teraz widać pierwsze sygnały zmian na rynku. W czwartek Orlen po raz trzeci w tym tygodniu obniżył hurtowe ceny paliw. Największy spadek dotyczy oleju napędowego, który potaniał o ponad 300 zł za metr sześcienny. Benzyna również jest tańsza, choć skala obniżki jest mniejsza.
To kolejna korekta cen w ostatnich dniach – wcześniej koncern obniżał stawki zarówno we wtorek, jak i w środę. Łącznie w ciągu kilku dni ceny hurtowe paliw wyraźnie spadły, co może wkrótce być odczuwalne także dla kierowców tankujących na stacjach.
Na sytuację wpływają także zmienne warunki na światowych rynkach ropy. W ostatnich dniach ceny surowca dynamicznie się wahały – najpierw spadały, następnie rosły, by ponownie zanotować spadki. Eksperci wskazują, że duże znaczenie mają napięcia geopolityczne oraz działania dyplomatyczne związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
W czwartek notowania ropy ponownie poszły w górę, co pokazuje, jak niestabilna pozostaje sytuacja na globalnym rynku. To właśnie dlatego rząd chce wprowadzić mechanizmy, które uniezależnią ceny paliw w Polsce od krótkoterminowych wahań.
Jeśli zapowiadane zmiany wejdą w życie, kierowcy mogą w najbliższym czasie odczuć realną ulgę przy tankowaniu. Wszystko zależy jednak od ostatecznych decyzji rządu i dalszego rozwoju sytuacji na światowych rynkach.