Pakistan zbombardował wschód Afganistanu – dziesiątki zabitych, w tym dzieci i kobiety
W nocy z piątku na sobotę pakistańskie lotnictwo przeprowadziło serię nalotów na wschodnie prowincje Afganistanu – Nangarhar i Paktikę. Według talibskich władz zginęło i zostało rannych kilkadziesiąt osób, w tym kobiety i dzieci. Islamabad twierdzi, że celem były wyłącznie obozy i kryjówki terrorystów Tehreek-i-Taliban Pakistan (TTP) oraz Państwa Islamskiego – Prowincja Chorasan (ISKP).
Ministerstwo Informacji Pakistanu poinformowało na platformie X, że przeprowadzono "precyzyjne uderzenia wywiadowcze" na siedem obiektów przygranicznych. Atak miał być "odwetową odpowiedzią" na ostatnie zamachy samobójcze w Pakistanie – m.in. na meczet szyicki w Islamabadzie oraz kilka ataków w prowincji Chajber Pasztunchwa od początku Ramadanu.
Talibskie ministerstwo obrony stanowczo zaprzecza: "Ataki uderzyły w domy cywilne i szkołę religijną". Jeden z najtragiczniejszych incydentów miał miejsce w Nangarhar – w domu miejscowego mieszkańca Shahabuddina zginęło około 20 członków rodziny, w tym kobiety i dzieci – relacjonują lokalni urzędnicy w rozmowie z BBC.
Rzecznik talibów ostrzegł: "To jawne naruszenie integralności terytorialnej Afganistanu i pogwałcenie prawa międzynarodowego. Odpowiedź będzie adekwatna i przyjdzie w odpowiednim czasie".
Naloty to najpoważniejszy incydent zbrojny między Pakistanem a rządzonym przez talibów Afganistanem od kruchego zawieszenia broni wynegocjowanego w październiku 2025 r. po krwawych starciach granicznych. Kilka dni temu Arabia Saudyjska pomogła uwolnić trzech pakistańskich żołnierzy wziętych do niewoli w Kabulu – teraz to porozumienie wisi na włosku.
Granica pakistańsko-afgańska (2600 km długości) od lat jest areną walk z grupami dżihadystycznymi. Islamabad oskarża Kabul o dawanie schronienia TTP i ISKP, które odpowiadają za większość zamachów w Pakistanie. Talibowie odrzucają te zarzuty i twierdzą, że Pakistan sam nie radzi sobie z terroryzmem na własnym terytorium.
Światowe mocarstwa milczą – ani USA, ani Chiny, ani Rosja nie wydały jeszcze oficjalnego stanowiska. ONZ wezwała obie strony do "natychmiastowego powrotu do dialogu i powstrzymania się od działań eskalujących".
W Pakistanie i Afganistanie rośnie napięcie – mieszkańcy przygranicznych wiosek boją się, że to dopiero początek większego konfliktu.