"Poznań przyjeżdża, imprezuje, zostawia bałagan" – gmina Murowana Goślina wprowadza zmiany
Puszcza Zielonka, Jezioro Kierskie i malownicze zbiorniki wodne od lat przyciągają tysiące poznaniaków w weekendy. Wiaty piknikowe w Łopuchówku, Raduszynie, Złotoryjsku (a wkrótce także w Wojnowie) miały być miejscem spokojnego odpoczynku na łonie natury. W praktyce stały się – jak delikatnie ujęła to burmistrz Justyna Radomska – "miejscem głośnych biesiad, których mieszkańcy nie akceptują".
Na ostatniej sesji Rady Gminy radni jednogłośnie przyjęli nowy, znacznie bardziej restrykcyjny regulamin korzystania z gminnych wiat rekreacyjnych. Najważniejsze zmiany:
- burmistrz może odmówić wydania wiaty, jeśli uzna, że planowana impreza będzie niezgodna z prawem lub zasadami współżycia społecznego,
- każdy wynajmujący musi wpłacić kaucję zwrotną (wysokość nie została publicznie podana, ale ma być "adekwatna do ryzyka"),
- maksymalna liczba osób i maksymalna głośność będą wyraźnie określone w umowie,
- po imprezie wymagane jest posprzątanie i zdanie wiaty w stanie nie gorszym niż przed wynajęciem – w przeciwnym razie kaucja przepada.
Burmistrz Radomska podczas sesji przyznała wprost: "Często były to grupy przyjeżdżające z Poznania i kończyło się tak, że trudno było te imprezy zakończyć. Dotychczasowy regulamin obiektów użyteczności publicznej okazał się za mało precyzyjny".
Radio Poznań, które jako pierwsze opisało problem, cytuje również głosy mieszkańców:
- "W sobotę o 22:00 głośna muzyka, krzyki, śmieci wszędzie – a policja przyjeżdża po godzinie"
- "To już nie piknik, tylko masówka z Poznania – my tu mieszkamy i mamy dość".
Nowe zasady wejdą w życie po publikacji uchwały w Dzienniku Urzędowym Województwa Wielkopolskiego – najprawdopodobniej w marcu 2026 roku.
Samorząd podkreśla, że nie chce zniechęcać turystów – Puszcza Zielonka i walory przyrodnicze gminy mają pozostać otwarte. Chodzi jedynie o to, by weekendowy wypoczynek nie zamieniał się w uciążliwe "imprezy pod chmurką" dla kilkudziesięciu osób z głośnym nagłośnieniem i pozostawionymi górami śmieci.
Czy nowe przepisy rzeczywiście ukrócą problem, czy tylko przeniosą go w inne miejsca? Mieszkańcy Lubonia i Murowanej Gośliny będą to obserwować bardzo uważnie.