Tusk miażdży Orbána i Kaczyńskiego: "Zgadnijcie, kto się cieszy" – polityczna burza wybuchła!
Premier Donald Tusk nie oszczędził słów krytyki wobec premiera Węgier Viktora Orb ána i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. W ostrym wpisie na platformie X szef rządu oskarżył ich o sabotowanie kluczowej pomocy dla Ukrainy i blokowanie programu SAFE, który mógłby przynieść Polsce miliardy na zbrojenia. "Zgadnijcie, kto się cieszy" – rzucił tajemniczo Tusk, wywołując lawinę komentarzy w sieci.
Wpis premiera to reakcja na piątkową decyzję Orbána, który zapowiedział zablokowanie unijnej pomocy dla Ukrainy w wysokości aż 90 mld euro. Szef węgierskiego rządu uzasadnił to blokadą przez Kijów rurociągu naftowego Przyjaźń: "Nie możemy pozwolić się szantażować". Tusk połączył to z działaniami Kaczyńskiego, który próbuje torpedować program SAFE – unijny fundusz pożyczek na zakup broni i wsparcie przemysłu zbrojeniowego. Polska mogłaby otrzymać z niego aż 43,7 mld euro.
"Premier Orbán zablokował właśnie europejską pomoc dla Ukrainy, Kaczyński próbuje zablokować SAFE, czyli pieniądze na obronę i polski przemysł zbrojeniowy. Zgadnijcie, kto się cieszy" – napisał Tusk, sugerując, że beneficjenci tych blokad siedzą w Moskwie.
Odpowiedź PiS była błyskawiczna. Europoseł Arkadiusz Mularczyk ripostował: "Przez lata blokowałeś KPO dla Polski, zgadnij kto się ucieszył". To nawiązanie do wielomiesięcznych negocjacji rządu Tuska z UE w sprawie Krajowego Planu Odbudowy.
Kaczyński już wcześniej ostro atakował SAFE: "Proponowana nam jest Polska pod niemieckim butem. My ten niemiecki but odrzucamy". Mimo sprzeciwu PiS i Konfederacji, ustawa o SAFE przeszła przez Sejm i trafiła na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Głowa państwa ma teraz dylemat: podpisać i narazić się na konflikt z własnym obozem, czy zawetować i być oskarżonym o blokowanie funduszy na armię.
Sprawa budzi ogromne emocje. Czy Tusk ma rację, że Orbán i Kaczyński grają do jednej bramki z Kremlem? A może to tylko polityczna gra przed wyborami? W sieci huczy od komentarzy – jedni chwalą premiera za odwagę, inni oskarżają o hipokryzję. Jedno jest pewne: ta wymiana ciosów dopiero się rozkręca. Śledźcie dalsze wydarzenia!