WAŻNE
TERAZ

Eksperci o zdrowiu, nawykach i długowieczności. Ogólnopolska trasa edukacyjna rusza latem

Nowe groźby z Moskwy. Padają oskarżenia pod adresem państw NATO

Rosyjskie władze poinformowały, że dysponują – jak twierdzą – "zweryfikowanymi danymi" wskazującymi na udział państw bałtyckich w ukraińskich operacjach z użyciem dronów. Według Moskwy bezzałogowce miały korzystać z korytarzy powietrznych nad terytorium tych krajów podczas ataków na obiekty znajdujące się w Rosji. Oskarżenia nie zostały poparte publicznie przedstawionymi dowodami.

Moskwa, RosjaMoskwa, Rosja
Źródło zdjęć: © pexels.com

Stanowisko przedstawił wiceszef rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Michaił Galuzin. W jego ocenie Łotwa oraz inne państwa bałtyckie miały umożliwiać ukraińskim dronom przeloty prowadzące do uderzeń w rosyjską infrastrukturę cywilną.

Wypowiedzi pojawiły się krótko po nocnych atakach z 3 na 4 lipca, których celem były między innymi obiekty portowe w rejonie Petersburga, terminal naftowy, port w Wysocku oraz Kronsztad. Według rosyjskich informacji w terminalu wybuchło kilka pożarów.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził, że ukraińskie działania były wymierzone w infrastrukturę portową. Jak podkreślały ukraińskie władze, celem były obiekty mające znaczenie dla rosyjskiej gospodarki i finansowania działań wojennych.

Nie jest to pierwszy raz, gdy Rosja kieruje podobne zarzuty wobec swoich sąsiadów. W maju rosyjskie Ministerstwo Obrony informowało, że ukraińskie drony lecące w kierunku Petersburga miały przemieszczać się przez przestrzeń powietrzną Łotwy. Wcześniej rosyjscy przedstawiciele formułowali podobne oskarżenia również pod adresem Finlandii oraz innych państw regionu.

Moskwa utrzymuje, że takie działania mają ułatwiać Ukrainie przeprowadzanie ataków na rosyjskie porty, infrastrukturę transportową i obiekty cywilne. Dotychczas jednak nie przedstawiono publicznie materiałów, które jednoznacznie potwierdzałyby te twierdzenia.

W ostatnich miesiącach eksperci zajmujący się bezpieczeństwem zwracali uwagę, że podobna retoryka może prowadzić do dalszego wzrostu napięcia między Rosją a państwami NATO. Jednocześnie analitycy podkreślają, że ewentualne scenariusze dotyczące przyszłych działań militarnych pozostają spekulacjami i nie stanowią potwierdzenia planów którejkolwiek ze stron.

Równocześnie z ostrymi oskarżeniami rosyjska dyplomacja przekonuje, że nie zamierza rozszerzać konfliktu. Ambasador Rosji w Wielkiej Brytanii Andriej Kielin w wywiadzie dla rosyjskiej telewizji państwowej stwierdził, że Moskwa nie ma planów atakowania państw Europy ani Wielkiej Brytanii. Według niego ryzyko dalszej eskalacji miałoby wynikać z działań podejmowanych przez państwa zachodnie.

Wypowiedzi rosyjskich przedstawicieli wpisują się w trwającą od początku wojny wymianę wzajemnych oskarżeń pomiędzy Moskwą a państwami wspierającymi Ukrainę. Jednocześnie napięcie wokół regionu Morza Bałtyckiego pozostaje jednym z najważniejszych elementów obecnej sytuacji bezpieczeństwa w Europie.

Wybrane dla Ciebie